Andrea Bello przykryła córkę własnym ciałem, gdy budynek walił się nad nimi. Dziecko ocalało. Mama nie.
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,5 zamieniło okolice Caracas w gruzy. Wśród setek ofiar znalazła się Andrea - żona wenezuelskiego piłkarza Héctora Bello, która do ostatniej chwili chroniła małą Alanę przed walącą się konstrukcją.
Co stało się z rodziną Héctora Bello?
Andrea Bello zginęła pod gruzami domu rodzinnego, gdy wstrząsy dosłownie zrównały budynek z ziemią. Według relacji przekazanej przez "The New York Post", kobieta osłoniła córeczkę własnym ciałem - dziewczynka przeżyła, matka nie zdążyła się uratować. Śmierć Andrei potwierdziły zarówno rodzina, jak i organizacja Cumana de Campeones.
Héctor Bello napisał na Instagramie: "Zawsze będziesz naszą bohaterką, mamusiu. Będę zawsze przypominał naszej córeczce, że byłaś wspaniała i bardzo ją kochałaś. Opowiem jej historię tego, jak ocaliłaś jej życie i poświęciłaś własne. Jaką byłaś odważną kobietą, nie opuściłaś jej do końca".
Mała Alana przebywa teraz pod opieką cioci i lekarzy. Piłkarz przekazał fanom, że udał się do Caracas. "Moja córka i jej ciotka czują się dobrze, ale nie zostaną dziś wypisane - muszą pozostać w szpitalu. Bardzo dziękuję za słowa wsparcia" - napisał w kolejnym poście.
Anna Lewandowska zabrała głos po hiszpańsku
Do tragedii odniosła się Anna Lewandowska - trenerka i żona Roberta Lewandowskiego, która od lat mieszka w Barcelonie. Na Instagramie zamieściła wpis po hiszpańsku, kierując go bezpośrednio do Wenezuelczyków, których zna osobiście.
"W ciągu ostatnich kilku lat, mieszkając w Barcelonie, poznałam wielu wspaniałych ludzi z Ameryki Południowej, w tym wielu z Wenezueli. Coraz bardziej uświadamiam sobie, że wydarzenia w różnych częściach świata nie są już tylko nagłówkami. Za nimi kryją się twarze znanych mi osób, ich rodziny i ich historie. Chyba właśnie dlatego odczuwam wszystko o wiele głębiej. Dziś moje myśli są z nimi i ich rodzinami" - napisała Lewandowska.
Dwa trzęsienia ziemi - o magnitudzie 7,2 i 7,5 - zabiły co najmniej 920 osób. Tysiące zostało rannych, dziesiątki tysięcy wciąż figuruje jako zaginione. Skala katastrofy wciąż rośnie.
Historia Andrei Bello obiegła świat w ciągu kilku godzin. Matka, która nie zawahała się ani chwili. Córka, która dorośnie z tą historią zamiast z mamą. Jak żyć z taką ceną ocalenia?



