Drewniana willa z bali, dach kryty strzechą i prywatna plaża nad mazurskim jeziorem. Anna i Robert Lewandowscy mają swój azyl - i to nie byle jaki.
Drewniana willa z bali, dach kryty strzechą i prywatna plaża nad mazurskim jeziorem. Anna i Robert Lewandowscy mają swój azyl - i to nie byle jaki.
Posiadłość w Stanclewie nad jeziorem Jełmuń na Mazurach wyceniana jest na około 10 milionów złotych. Wybudowana w 2014 roku, ma ponad 300 metrów kwadratowych powierzchni. Z zewnątrz wygląda jak dom prosto z bajki - drewno, strzecha, ogród. W środku? Klasyczna elegancja bez zbędnego przepychu.
Co kryje się za bramą mazurskiej posiadłości Lewandowskich?
Na terenie willi znajdziemy boisko do piłki nożnej, koszykówki i siatkówki plażowej, a także korty tenisowe oraz imponujący ogród. Lewandowscy mają też bezpośredni dostęp do jeziora - z prywatną plażą i własnym pomostem. Słowem: własny ośrodek sportowy, tyle że dla rodziny.
Wnętrza urządzone są w tonacjach drewna i bieli. W salonie dominuje kominek, sypialnia ma tapicerowane wezgłowie i duże łóżko, a łazienka - dwie umywalki (żeby nikt nie musiał się przepychać rano). Kuchnia z lakierowanymi frontami szafek i oknami wychodzącymi na podjazd dopełnia całości.
To odizolowane miejsce daje parze to, czego w Barcelonie raczej nie znajdą - spokój i prawdziwą prywatność.
Dlaczego Mazury są dla nich tak wyjątkowe?
To nie przypadek, że Lewandowscy wybrali właśnie ten region. To na Mazurach, w 2007 roku, Anna i Robert poznali się podczas obozu integracyjnego dla studentów Akademii Wychowania Fizycznego. Miejsce, gdzie wszystko się zaczęło, stało się ich prywatnym schronieniem - teraz już z córkami, baseballem na trawniku i widokiem na jezioro.
Oboje chętnie wrzucają zdjęcia z mazurskich wakacji na swoje profile w mediach społecznościowych. Aktywny wypoczynek, kajaki, poranne treningi - wszystko w zasięgu ręki, bez paparazzi pod bramą.
Dziesięć milionów złotych za spokój i sentyment? Przy zarobkach Lewego - to pewnie i tak wydaje się okazją. Co myślicie - marzycie o czymś takim, czy wolicie jednak Adriatyk?










