Regał z drewna sprzed pół wieku, panoramiczne okna na las i basen z widokiem na sosny. Agnieszka Dygant nie kupiła gotowego domu - wybudowała go od zera i każdy etap nadzorowała osobiście.
W grudniu 2022 roku aktorka kupiła działkę w jednym z podwarszawskich lasów. Budowa trwała dwa lata. Teraz Dygant pokazała wnętrza willi, którą nazywa swoim azylem - i trudno się dziwić, że nie chce jej opuszczać.
Dom, który wygląda jak przedłużenie lasu
Projekt wnętrz to minimalizm w najczystszej postaci - żadnych zbędnych ozdób, żadnych przypadkowych dodatków. W aranżacji dominuje naturalne drewno, surowe tynki i stonowane odcienie ziemi. Centralnym punktem salonu jest regał wykonany z drewna liczącego ponad 50 lat, który nadaje całemu pomieszczeniu charakteru nie do kupienia w żadnym sklepie meblowym.
Panoramiczne okna w salonie i sypialni sprawiają, że las dosłownie wchodzi do środka. Dygant tłumaczyła w rozmowie publikowanej przez party.pl: „Ta działka jest piękna i chciałam, żeby to, co jest na zewnątrz, korespondowało z tym, co jest w środku, więc zastosowałam tutaj mnóstwo naturalnych rozwiązań."
Łazienka to osobna historia. Wielkoformatowe płytki gresowe w beżach i szarościach, wolnostojąca wanna, sauna wykończona drewnem i betonem. Do tego na zewnątrz - basen z widokiem prosto na drzewa.
Dlaczego właśnie las pod Warszawą?
Lokalizacja to świadomy wybór. Dygant od kilku lat coraz wyraźniej stawia na spokój i wyciszenie - i widać to nie tylko w wyborze miejsca zamieszkania, ale też w każdym detalu urządzenia domu. Prywatność, bliskość przyrody i cisza, której Warszawa nie jest w stanie zaoferować - to według niej główne atuty tej posiadłości.
Aktorka osobiście nadzorowała każdy etap budowy. Efekt? Dom, który wygląda jak coś między luksusowym retreat a skandynawską architekturą - spójny, przemyślany i wyraźnie dopasowany do osoby, która w nim mieszka.
Fani na Instagramie są zgodni: takich wnętrz mogłoby jej pozazdrościć niejedne redakcja wnętrzarska. A wy - zamienilibyście swoje cztery ściany na leśną willę z sauną? Piszcie w komentarzach.









