Piotr Kędzierski ma w salonie autograf Lee Marvina i prawie miał też podpis Steve'a McQueena. Prawie - bo ktoś go przelicytował.
Dziennikarz i współprowadzący podcast "Wojewódzki&Kędzierski" zgodził się na rzadki krok - wpuścił kamery Magazynu VIVA! do swojego apartamentu w ramach cyklu "Domy Gwiazd" na YouTubie. I dobrze zrobił, bo to, co pokazał, zrobiło na widzach wrażenie.
Picasso, Matejko i lampa z ulicy dziadka
Apartament Kędzierskiego to nie jest typowe nowoczesne gniazdko z IKEA i szarą ścianą. Wśród wyposażenia znalazły się marmurowe, złote i drewniane elementy, zabytkowe pamiątki oraz - co robi największe wrażenie - kolekcja sztuki z pracami związanymi z nazwiskami Pabla Picassa i Jana Matejki. Do tego cenne przedmioty historyczne i kolekcjonerskie, które zdradzają, że gospodarz ma zupełnie inne zainteresowania niż przeciętny celebryta.
Jednym z bardziej osobistych detali jest lampa wykonana ze starej tabliczki ulicznej pochodzącej z domu jego dziadka. Taki przedmiot trudno kupić w jakimkolwiek sklepie.
Autograf Lee Marvina i ta jedna aukcja, której żałuje
Kędzierski opowiedział przed kamerą historię swojego najcenniejszego nabytku - autografu aktora Lee Marvina, który zdobył na aukcji razem z kopertką i całą historią poprzedniej właścicielki.
"To jest Lee Marvin, a to jest jego autograf. Z drugiej strony jest zapakowana kopertka od pani, od której to kupiłem i jest cała historia, jak ona ten autograf na tym West Endzie zdobyła" - opowiadał dziennikarz w nagraniu dla Magazynu VIVA!.
I tu pojawia się historia, która boli - bo Kędzierski prawie trafił na prawdziwy skarb. Na tej samej aukcji wystawiono rachunek z restauracji z podpisami Steve'a McQueena, Micka Jaggera i Lee Marvina.
"Licytowałem jeszcze jedną rzecz, był rachunek z restauracji, gdzie był podpis Steve'a McQueena, Mika Jaggera, Lee Marvina właśnie i jeszcze jednego znanego osobnika, którego teraz nie pamiętam. Niestety ktoś mnie przebił, ale to byłoby naprawdę kilka pieczeni na jednym ogniu" - przyznał z żalem.
Mieszkanie dziennikarza to dowód na to, że pasje potrafią zbudować wnętrze lepiej niż jakikolwiek architekt. A wy - czy wolicie sztukę na ścianie czy minimalizm? Piszcie w komentarzach.





