Trzy albumy, kilka przebojów, a potem cisza. Łukasz Zagrobelny zniknął ze sceny tak samo nagle, jak na niej rozbłysnął - i przez lata nikt nie wiedział dlaczego.

Trzy albumy, kilka przebojów, a potem cisza. Łukasz Zagrobelny zniknął ze sceny tak samo nagle, jak na niej rozbłysnął - i przez lata nikt nie wiedział dlaczego.

W 2007 roku wydał debiutancki solowy album, który natychmiast trafił na listy przebojów. Dwie kolejne płyty też sprzedawały się świetnie. Zagrobelny miał za sobą szkołę Elżbiety Zapendowskiej, chórek Natalii Kukulskiej i angaż w teatrze muzycznym Roma. Wszystko szło jak po maśle - aż nagle artysta urwał kontakt ze sceną i słuchaczami.

Co skłoniło go do powrotu?

Zagrobelny w rozmowie z Marzeną Rogalską w Radiu Złote Przeboje przyznał wprost: pięćdziesiątka zrobiła z nim coś, czego czterdziestka nie była w stanie. Jubileusz uderzył mocno - i wypchnął go do działania. Muzyk mówi otwarcie, że latami odkładał nagranie nowej płyty, bo zawsze znajdowało się coś pilniejszego. Teraz postanowił, że więcej nie będzie czekał.

"Chcę nagrać w przyszłym roku dużą, poważną płytę. To jest rzecz, którą odkładałem latami, bo zawsze było coś ważniejszego" - wyznał w Radiu Złote Przeboje.

I zdradził nazwisko. Duet ma nagrać z Kasią Cerekwicką - wokalistką, którą od lat ceni i którą, według słów samego Zagrobelnego, fani od dawna z nim kojarzą.

"Jest taka jedna piosenkarka, bardzo przeze mnie lubiana i ceniona. Wiele osób powtarza, że świetnie razem brzmimy, że mamy wspólne flow, że nasze alikwoty się sklejają... To Kasia Cerekwicka" - dodał w tej samej rozmowie.

Fani czekają - ale czy Cerekwicka powiedziała tak?

Same słowa Zagrobelnego brzmią jak gotowy projekt. Pozostaje pytanie, czy Cerekwicka jest już oficjalnie na pokładzie - artysta mówił o planach, nie o podpisanej umowie. Na razie to jego marzenie głośno wypowiedziane w radiu.

Fani obojga wokalistów zareagowali entuzjastycznie. W komentarzach pod doniesieniami o wywiadzie pojawiają się głosy, że to połączenie ma sens - i że na taki duet polska scena czekała od dawna.

Czy Zagrobelny faktycznie wróci z przytupem? I czy Cerekwicka dołączy do projektu? Piszcie w komentarzach, czy czekacie na tę płytę.