Pięćdziesiąte urodziny go złamały. Nie imprezą - tą miał trzydniową - ale myślą, że skoro przez pół wieku nic złego się nie wydarzyło, to teraz na pewno coś się stanie.

Łukasz Zagrobelny wrócił do mediów z wyznaniem, którego nikt się nie spodziewał. Nie o muzyce - o lęku.

Czterdziestka go nie ruszyła. Pięćdziesiątka - owszem

Zagrobelny skończył 50 lat w ubiegłym roku i w rozmowie z Marzeną Rogalską w Radiu Złote Przeboje przyznał, że okrągły jubileusz uderzył go w zupełnie inny sposób niż poprzedni. Czterdziestka? Trzy dni imprezy, prezenty, dobra zabawa. Pięćdziesiątka przyniosła coś innego.

"Kiedy przyszła ta 50., dotarło do mnie, że to jest pół wieku. Że większość życia najprawdopodobniej mamy za sobą. I zaczynają się takie rozkminy: to mi się udało, to nie, a co mnie jeszcze czeka?" - powiedział w Radiu Złote Przeboje.

Do tego doszedł niepokój innego rodzaju. Zagrobelny przyznał, że przez całe życie omijały go poważne tragedie - i właśnie to go teraz przeraża.

"Przez 50 lat nie wydarzyło się nic takiego, co by mnie totalnie złamało. Jestem szczęściarzem, bo robię w życiu to, co kocham. I wtedy przychodzi ta myśl: skoro tyle czasu było dobrze, to teraz na pewno coś się wydarzy" - dodał w tej samej rozmowie.

To nie jest standardowa celebrycka refleksja o przemijaniu. To brzmi jak człowiek, który naprawdę się boi.

Kasia Cerekwicka i wielki powrót do studia

Zagrobelny ma jednak plan. Po latach odkładania w końcu chce nagrać nową płytę - dużą, jak sam mówi. I ma już konkretną partnerką do duetu.

"Chcę nagrać w przyszłym roku dużą, poważną płytę. To jest rzecz, którą odkładałem latami, bo zawsze było coś ważniejszego. Jest taka jedna piosenkarka, bardzo przeze mnie lubiana i ceniona. Wiele osób powtarza, że świetnie razem brzmimy, że mamy wspólne flow, że nasze alikwoty się sklejają... To Kasia Cerekwicka" - wyznał w rozmowie z Rogalską.

Zagrobelny zaczynał od akordeonu, przez chórek Natalii Kukulskiej i teatr Roma trafił na ogólnopolskie sceny. Debiutancki album z 2007 roku okazał się hitem, kolejne dwie płyty też szły dobrze - a potem cisza. Teraz wraca z refleksją i zapowiedzią.

Fani już liczą dni. Czy duet z Cerekwicką faktycznie powstanie - czas pokaże.