Siedem lat. Tyle Edyta Górniak unikała otwartych scen i biletowanych koncertów. Wróciła - i sama przyznaje, że nie była gotowa na to, co ją spotkało.
Siedem lat. Tyle Edyta Górniak unikała otwartych scen i biletowanych koncertów. Wróciła - i sama przyznaje, że nie była gotowa na to, co ją spotkało.
Siedem lat przerwy. Dlaczego Górniak zniknęła z plenerów?
Edyta Górniak przez ponad siedem lat świadomie rezygnowała z koncertów plenerowych i biletowanych eventów. W tym czasie śpiewała głównie w telewizji i na prywatnych przyjęciach. Żadnych tłumów pod gołym niebem - z własnego wyboru.
W rozmowie z Pomponikeim wokalistka wyznała, że do powrotu namówił ją menedżer. I to nie z dnia na dzień. "Namawiał mnie od lipca zeszłego roku kropla po kropli, no i się udało" - powiedziała Damianowi Glince.
Wcześniej próbowała wykręcić się od tematu filozoficznym komentarzem: "Myślę, że postrzegamy tak, jaką kondycję ma nasze własne serce". Reporter nie odpuścił. Dobrze zrobił.
Reakcja fanów? Górniak się tego nie spodziewała
Powrót na plenerowe sceny po siedmiu latach okazał się dla Górniak emocjonalnym szokiem - w pozytywnym sensie. Wokalistka nie przewidziała, jak bardzo fani za nią tęsknili.
"Wróciłam i nie spodziewałam się, że tęsknota ludzi była aż tak duża, że dla mnie ten powrót będzie tak entuzjastyczny. To mi dało tak dużo radości podczas ostatniego koncertu" - przyznała w rozmowie z Pomponikeim.
To nie koniec dobrego okresu w jej życiu. Górniak niedawno przyznała się do nowej miłości, a teraz dołożyła kolejną wiadomość: razem z synem Allanem wzięła udział w zdjęciach do nowego programu Polsatu - "Hitster. Muzyczna gra przebojów". Show ma zadebiutować jesienią.
W najbliższych tygodniach wokalistka zagra w Grudziądzu, Kamiennej Górze i Tarnowie. Fani z tych miast - macie szczęście. Reszta czeka w kolejce.




