Gunnar Michels wrzucił na TikToka film z ogłoszeniem: szuka żony. Odpowiedziały dziesiątki kobiet. Wygrała Danielle - i kilka tygodni później wzięli ślub.
Gunnar Michels wrzucił na TikToka film z ogłoszeniem: szuka żony. Odpowiedziały dziesiątki kobiet. Wygrała Danielle - i kilka tygodni później wzięli ślub.
Konkurs na żonę, Vegas i karetka za 6 tysięcy dolarów
Gunnar tłumaczył swoją decyzję w programie "Love Don't Judge". "Bardzo lubiłem nawiązywać kontakty z ludźmi i przeżywać ciekawe, nietypowe doświadczenia. Połączyłem więc te dwie rzeczy: zabawę i próbę zwrócenia na siebie uwagi" - mówił. Dodał, że kobiet chętnych do udziału było mnóstwo, a Danielle po prostu wyróżniła się spośród reszty.
Danielle nie miała nic przeciwko takiemu scenariuszowi. "Wygrałam męża w konkursie. To było stworzone dla mnie, bo nigdy nie chciałam brać ślubu w tradycyjny sposób" - przyznała w tym samym programie. Błyskawiczna ceremonia odbyła się w Las Vegas, dokąd para pojechała wspólnie kilka tygodni po pierwszym kontakcie.
Oboje zakładali z góry, że po tygodniu zaczną się starać o rozwód. Plan się posypał - finansowo i organizacyjnie. "Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że musimy pozostać w małżeństwie. I że to kosztuje więcej, niż się spodziewaliśmy. Zdecydowaliśmy, że nie będziemy przechodzić przez rozwód, bo tak świetnie się razem bawimy" - mówił Gunnar.
Pierwsze miesiące wspólnego życia spędzili w przerobionej karetce pogotowia. Danielle kupiła ją przez grupę na Facebooku za niecałe 6,5 TYSIĄCA DOLARÓW. Po dwóch latach para przeprowadziła się do własnego domu.
Internet im nie wróży długo
Para od początku zbiera w sieci tyle samo zainteresowania, co hejtu. Komentarze pod ich wspólnymi filmami są bezlitosne: "Wzięli ślub dla polubień", "Zastanawiam się, czy gdybyście żyli bez kamer, to czy nadal byłaby tam miłość", "To brzmi jak początek thrillera psychologicznego" - piszą obserwujący.
Danielle i Gunnar są ze sobą podobno już ponad pięć lat. Czy to dowód, że absurdalny pomysł z TikToka może przerodzić się w coś trwałego - czy tylko kolejny sezon reality show bez stacji telewizyjnej? Piszcie w komentarzach, czy wierzycie w ten związek.



