Jedno zdanie, dwa słowa i kropka. Grażyna Wolszczak postanowiła zakończyć internetową wojnę o Helenę Englert w sposób, którego nikt się nie spodziewał.

Jedno zdanie, dwa słowa i kropka. Grażyna Wolszczak postanowiła zakończyć internetową wojnę o Helenę Englert w sposób, którego nikt się nie spodziewał.

Nepo baby czy prawdziwy talent? Internet podzielony na pół

Helena Englert - córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny - od początku kariery zmaga się z etykietką "nepo baby". Ma już role w serialach, grała w "Hamlecie" w teatrze ojca, nagrała piosenki i wystąpiła na Openerze. Krytycy nie odpuszczają: podobno za każdym sukcesem stoją słynni rodzice, a nie własna praca.

Iskrę do kolejnej debaty podłożyła Julia Chmielewska, która na swoim kanale stwierdziła wprost: "Dostanie się do Szkoły Teatralnej jest czymś nieziemsko trudnym. Na przykład w tym roku do Krakowa aplikowało 1500 osób na 26 miejsc. I co roku na akademiach jest co najmniej kilka takich Helen. Każda taka Helena to jedna utalentowana osoba mniej, która faktycznie mogłaby mieć miejsce w świecie teatru."

W komentarzach zawrzało. Część internautów broniła Englertówny, część przyznawała Chmielewskiej rację. Sama Helena wcześniej w podcaście żartowała: "No, ale po prostu, wiesz, mam wybitny talent, nie?" - ale dla wielu ten sarkazm zabrzmiał jak benzyna dolana do ognia.

Wolszczak wchodzi do dyskusji i nie owijała w bawełnę

Na całą tę burzę odpowiedziała Grażyna Wolszczak. Aktorka zamieściła komentarz, który trudno uznać za dyplomatyczny - bo i nie o dyplomację tu chodziło. "Helena ma talent. Kropka" - napisała Wolszczak, nie pozostawiając miejsca na dalszą polemikę.

Krótko, dosadnie i - zdaniem wielu - odważnie. Wolszczak wystawiła się na ostrzał ze strony tych, którzy w nepotyzm wierzą bezgranicznie. Inni docenili, że ktoś ze środowiska powiedział to bez owijania w bawełnę, zamiast chować się za dyplomatycznymi formułkami.

Czy jedno zdanie od uznanej aktorki wystarczy, żeby uciszyć krytyków Heleny Englert? Sądząc po tym, jak działa internet - raczej nie. Ale przynajmniej wiadomo, po czyjej stronie stoi Grażyna Wolszczak. Co wy na to?