Plecy bolały ją dopiero po wszystkim - i tylko po tym wiedziała, że coś się wydarzyło. Helena Englert zagrała na Open'erze i od razu przyznała, że nie śmiała o tym marzyć.
Plecy bolały ją dopiero po wszystkim - i tylko po tym wiedziała, że coś się wydarzyło. Helena Englert zagrała na Open'erze i od razu przyznała, że nie śmiała o tym marzyć.
26-letnia aktorka i piosenkarka wystąpiła na mniejszej scenie festiwalu w Gdyni. Był to jej debiut na dużym wydarzeniu muzycznym - kilka miesięcy temu dopiero zaczęła tę przygodę. Zaproszenie dostała rok wcześniej, gdy siedziała w tłumie jako zwykła słuchaczka. Wtedy trafił do niej mail od wytwórni.
"Nie śmiałam marzyć o Open'erze"
Tuż po zejściu ze sceny Englert powiedziała w rozmowie z reporterką programu Pytania na śniadanie, że skala tego, co się stało, jeszcze do niej nie dotarła. "Nie sądziłam, że to się wydarzy tak szybko. Nie śmiałam marzyć o Open'erze, a na pewno nie w tym roku. Tym bardziej się cieszę, że jest mi to dane. Po prostu wielki wzrusz i ogromna wdzięczność" - wyznała poruszona.
Zapytana, kiedy zobaczymy ją na scenie głównej - tej, na której grają największe światowe gwiazdy - Helena tylko znacząco w jej stronę spojrzała. "Daję temu dekadę" - rzuciła ze śmiechem. Żart żartem, ale widać, że wie, czego chce.
Terapia, mama i odpowiedź krytykom
Englert nie ukrywa, że szybki start w muzyce wywołuje w niej mieszane uczucia. "Podaję w wątpliwość parę rzeczy i myślę sobie: 'Szkoda, że przedtem nie uwierzyłaś w to, że umiesz to robić'" - przyznała w tym samym wywiadzie. Jednocześnie dodała, że wierzy, iż wszystko dzieje się w odpowiednim czasie.
Na koncercie była też jej mama - Beata Ścibakówna - która podobno pojawiła się bez pytania o zgodę. "Ona po prostu ogłosiła, że jedzie i ja nie miałam nic do gadania" - śmiała się Helena, dodając, że obecność mamy mobilizowała, a nie stresowała. Scena była pełna, co zaskoczyło artystkę pozytywnie.
Tym, którzy czekają z krytyką, Englert odpowiedziała spokojnie i bez przepraszania: "Chodzę na terapię, mam kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół. I przejmuję się ważnymi rzeczami."
Trudno o mocniejszą puentę. Czy ta dekada wystarczy na scenę główną? Piszcie w komentarzach.

