Karol Nawrocki zadzwonił do Dody z konkretną prośbą. Piosenkarka właśnie ujawniła szczegóły - i wygląda na to, że tym razem coś z tego wyjdzie.

Karol Nawrocki zadzwonił do Dody z konkretną prośbą. Piosenkarka właśnie ujawniła szczegóły - i wygląda na to, że tym razem coś z tego wyjdzie.

Nawrocki zlecił jej napisanie ustawy. Doda mówi wprost

W rozmowie z Plotkiem Rabczewska powiedziała bez ogródek: to prezydent osobiście poprosił ją i Łukasza Litewkę o stworzenie projektu. "Za parę dni ta ustawa wchodzi do procedowania. To jest ustawa, którą prezydent Nawrocki zlecił mi i Łukaszowi Litewce, żeby ją stworzyć wraz z jego kancelarią. Bardzo ważne jest, żeby ta ustawa weszła w życie" - cytuje ją Plotek.

Piosenkarka zapewnia, że projekt jest "świetnie przygotowany pod każdym względem". Podkreśliła, że to pierwsza taka ustawa w historii - uwzględniająca rzeczy, które dotąd w polskim prawie po prostu nie istniały.

Srogie kary i kontrole schronisk. Co konkretnie zmieni się dla zwierząt?

Doda wyliczyła w rozmowie z Plotkiem, co znajdzie się w projekcie: surowe kary dla tych, którzy krzywdzą zwierzęta, oraz realne - nie papierowe - kontrole schronisk. "Do końca miesiąca w końcu światło dzienne ujrzy ustawa, nad którą pracujemy od zimy. Efekt naszej wielomiesięcznej pracy nareszcie będzie miał szansę pomóc" - powiedziała piosenkarka.

Praca trwa od zimy, więc mówimy o kilku miesiącach intensywnych spotkań z kancelarią. Dla Dody to wyraźnie sprawa osobista - angażuje się w temat ochrony zwierząt od lat i nie ukrywa, że zależy jej na tym projekcie bardziej niż na jakimkolwiek innym.

Przy okazji warto przypomnieć, że Rabczewska ma teraz na głowie nie tylko ustawę. Niedawno ogłosiła, że może "odetchnąć z ulgą" po oficjalnym akcie oskarżenia w sprawie, którą toczyła z byłym mężem Emilem. Najwyraźniej dobre wieści przyszły z dwóch stron jednocześnie.

Czy ustawa rzeczywiście wejdzie w życie do końca miesiąca - zobaczymy. Polskie prawo ma to do siebie, że terminy lubią się przesuwać. Ale jeśli komuś zależy, żeby tym razem tak się nie stało, to chyba właśnie Dodzie.