Prokuratura weszła jej do domu, zabrała oszczędności. Teraz Doda mówi, że to dla niej... ulga.
Prokuratura weszła jej do domu, zabrała oszczędności. Teraz Doda mówi, że to dla niej... ulga.
Za sprawą głośnej afery związanej z przeszłością piosenkarki media znów żyją Dodą. Sprawa ciągnie się od ponad pięciu lat - podobno jest powiązana z długami jej byłego partnera, który według doniesień medialnych miał ponad 200 zarzutów i trafił do aresztu. Artystka przez cały ten czas milczała. Teraz opublikowała nagranie na Instagramie i powiedziała wszystko wprost.
Doda ujawnia, czego chce od sądu
W relacji na Instagramie Doda oznajmiła, że akt oskarżenia to dla niej nie dramat, lecz szansa na oczyszczenie się. Wyjaśniła, że przez lata nie mogła zabrać głosu - teraz wreszcie ma taką możliwość. "W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie" - powiedziała artystka w nagraniu opublikowanym na jej profilu.
Nie poprzestała na tym. Doda opisała szczegółowo, jak według jej słów wyglądało śledztwo: "Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany". Artystka podkreśliła, że zarzuty - jej zdaniem - są kompletnie oderwane od rzeczywistości.
"Nagonka, lincz" - Doda nie przebiera w słowach
Doda od lat nie stroni od mocnych słów, ale tym razem brzmiała wyjątkowo poważnie. W tej samej relacji na Instagramie stwierdziła, że przez lata była przedstawiana w mediach jako winna, zanim ktokolwiek ją wysłuchał. "Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz, i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas" - podsumowała.
Doda zapewnia o swojej niewinności i zapowiada walkę w sądzie. Fani w komentarzach podzielili się na dwa obozy - jedni deklarują pełne wsparcie, inni podchodzą do jej słów z rezerwą. Artystka równolegle pracuje nad serialem dokumentalnym na Prime Video Polska oraz nową muzyką - w 2026 roku wydała piosenkę "Pamiętnik".
Czy sąd przyzna jej rację? I czy ta sprawa w końcu wyciszy tych, którzy od lat piszą o niej wyłącznie w kontekście skandali?


