44 inwestorów, ponad 8,5 mln złotych i spółka zarejestrowana na Malcie. Sprawa Doroty R. i jej byłego męża Emila S. właśnie weszła w nową, groźniejszą fazę.

44 inwestorów, ponad 8,5 mln złotych i spółka zarejestrowana na Malcie. Sprawa Doroty R. i jej byłego męża Emila S. właśnie weszła w nową, groźniejszą fazę.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłym małżonkom oraz dwóm innym osobom. Emilowi S. postawiono łącznie 198 zarzutów. Piosenkarka Dorota R. odpowie za czyny zagrożone karą do 5 lat więzienia. Jej byłemu mężowi grozi nawet 10 lat za kratkami.

Co zarzuca prokuratura Emilowi S.?

Według prokuratury Emil S. miał dopuszczać się nieprawidłowości przy pozyskiwaniu środków od inwestorów finansujących produkcje filmowe. Pieniądze znikały z kont spółki i trafiały na konta drugiej firmy biznesmena - zarejestrowanej na Malcie. Łączna szkoda poniesiona przez 44 pokrzywdzonych inwestorów wynosi według śledczych około 8,5 mln złotych.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyjaśniła: "Materiał dowodowy w sprawie wskazuje, że podejrzany dokonał powyższego w celu udaremnienia zaspokojenia wierzycieli posiadających wobec spółki należności zasądzone orzeczeniami sądów. Emil S. zawarł również umowy przenoszące prawa autorskie oraz udziały w zyskach osiąganych z produkcji filmowych".

Prokuratura zdążyła już zabezpieczyć gotówkę, nieruchomości i inne dobra materialne. Łączna wartość zabezpieczonego mienia liczona jest w kilkunastu milionach euro.

Jakie konsekwencje grożą Dorocie R.?

Piosenkarce grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Wszystkie zarzucane jej czyny miały miejsce w czasie, gdy była żoną Emila S. W sprawie oskarżone są również dwie inne osoby - Anna S. i Agnieszka C.-D., którym prokuratura zarzuca czyny zagrożone karą do 10 lat więzienia.

Prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził w oficjalnym komunikacie: "Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10".

Sprawa ciągnie się już od kilku lat i od początku budziła ogromne emocje. Teraz, gdy akt oskarżenia trafił do sądu, były małżonkowie staną twarzą w twarz z wymiarem sprawiedliwości. Czy sąd potwierdzi wersję prokuratury? Na wyrok przyjdzie jeszcze poczekać - ale ta historia na pewno nie skończy się cicho.

Co myślicie o tej sprawie? Dajcie znać w komentarzach.