Prokuratura jeszcze nie skończyła ogłaszać, a Dorota R. już nagrywała InstaStory. Piosenkarka zareagowała błyskawicznie na wieść o akcie oskarżenia - i powiedziała więcej, niż ktokolwiek się spodziewał.
W czwartek Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Emilowi S., Dorocie R. i dwóm innym osobom. Piosenkarce zarzucono pomocnictwo w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli - przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia. Według śledczych sprawa dotyczy majątku o wartości przekraczającej 12,2 mln zł.
"Nikt nie chciał mnie słuchać" - Dorota R. tłumaczy się na Instagramie
Dorota R. zabrała głos kilkadziesiąt minut po komunikacie prokuratury - z wakacji, przez InstaStories. Powiedziała wprost, że wiadomość o akcie oskarżenia przyniosła jej ulgę, bo nareszcie będzie mogła przedstawić własną wersję w sądzie.
"W końcu mogę odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża" - powiedziała w oświadczeniu na Instagramie.
Piosenkarka nie gryzła się w język. Mówiła o "nagonece", "linczu" i "abstrakcyjnych zarzutach", z którymi - jak twierdzi - nigdy nie miała nic wspólnego. Przypomniała też, że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, iż jej pieniądze nie pochodzą z przestępstwa - mimo to prokuratura podobno nie zmieniła stanowiska.
"Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski" - mówiła dalej w tym samym nagraniu.
Zaprzeczyła też medialnym doniesieniom o rzekomym domu na Malcie. "Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć" - stwierdziła krótko.
"Będą mocne zwroty akcji" - Dorota R. zapowiada walkę
Na końcu oświadczenia piosenkarka zaapelowała do obserwujących o cierpliwość i wstrzymanie się z osądami. Przywołała przy okazji sprawę Michała Wiśniewskiego jako przykład tego, że rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż medialne doniesienia.
"Trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie, tak jak w przypadku Michała Wiśniewskiego, że nic nie jest takie czarno-białe, jak się wydaje. Najważniejsze jest czekać do końca, a uwierzcie mi, że będą mocne zwroty akcji" - zapowiedziała w InstaStories.
Sprawa trafia teraz do Sądu Okręgowego w Warszawie. Emil S. usłyszał łącznie 198 zarzutów, grozi mu do 10 lat więzienia. Dorota R. jest w tej sprawie oskarżona jako pomocnik - co, według jej słów, ma być w sądzie gruntownie podważone.
Czekamy na dalszy ciąg. A wy - wierzycie jej wersji?



