Sylwia Peretti siedziała cicho przez kilka dni. Ale gdy jej nazwisko zaczęło pojawiać się w nagłówkach obok sprawy jej zatrzymanego męża, postanowiła to ukrócić.

Mąż za kratkami, dom na sprzedaż, a media piszą już o niej - nie o nim. Sylwia Peretti opublikowała obszerne oświadczenie, w którym wprost przyznaje, że czuje się wciągana w postępowanie, które formalnie dotyczy jej męża, Łukasza P.

Co zarzucają mężowi Peretti?

Łukasz P. usłyszał zarzuty w sprawie związanej z rozliczeniem wielomilionowej dotacji. Sprawa odbiła się szerokim echem, a media zaczęły szybko łączyć ją z samą Sylwią - m.in. z faktem, że wystawiła na sprzedaż swój dom. Celebrytka, znana z programu "Królowe życia", postanowiła zabrać głos i zakończyć narastające spekulacje. Na swoim profilu napisała wprost: "Skoro w ostatnich dniach czołówki nagłówków zajmuje już nie tylko moje nazwisko, ale również mój dom, jestem zmuszona odnieść się do pojawiających się informacji oraz zakończyć wszelkie spekulacje."

Warto przypomnieć, że Peretti od trzech lat zmaga się z tragedią po śmierci syna Patryka. Już wcześniej prosiła publicznie, żeby nie wydawać pochopnych wyroków. Teraz poczuła, że to już nie wystarczy.

"Próbują wciągnąć w tę sprawę również mnie"

Sylwia Peretti twierdzi, że ktoś celowo kieruje uwagę opinii publicznej na nią, choć postępowanie prowadzone jest wobec jej męża. W oświadczeniu napisała: "Prowadzą postępowanie przeciwko Łukaszowi, jednak najwyraźniej to im nie wystarcza, dlatego próbują wciągnąć w tę sprawę również mnie."

Odniosła się też do konkretnego wątku - sprawy samochodu, wokół której, według niej, narosło wiele nieścisłości. Celebrytka przekonuje, że kontrahenci jej męża pomijają kluczowe zapisy umowy. Według jej wersji dokument jasno przewidywał, że rozliczenie miało nastąpić przez objęcie udziałów w spółce - i że druga strona miała taką możliwość, ale z niej zrezygnowała. Dodaje też, że auto będące przedmiotem sporu zostało zwrócone już rok temu.

"Kontrahenci mojego męża wystąpili przeciwko niemu, twierdząc, że nie otrzymali zapłaty za samochód, który - jak sami nie potrafią jednoznacznie określić - mieli mu sprzedać albo wynająć. Tymczasem zawarta umowa wyraźnie przewidywała, że rozliczenie miało nastąpić poprzez objęcie udziałów w spółce" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Sprawa jest w toku, żadne wyroki nie zapadły. Peretti konsekwentnie podkreśla, że przedstawia własną wersję wydarzeń - tę, której w medialnym szumie jej zdaniem brakowało.

Czy oświadczenie cokolwiek zmieni, czy tylko doleje oliwy do ognia? Co o tym myślicie - napiszcie w komentarzach.

Sylwia Peretti oświadczenie, fot. Instagram
Sylwia Peretti oświadczenie, (© Instagram)
Sylwia Peretti z mężem, fot. Instagram.
Sylwia Peretti z mężem, (© Instagram)
Sylwia Peretti i mąż Łukasz P. fot. Instagram.
Sylwia Peretti i mąż Łukasz P. (© Instagram)
Sylwia Peretti z mężem, fot. Instagram.
© Instagram
Sylwia Peretti z mężem, fot. Instagram.
© Instagram
Sylwia Peretti z mężem, fot. Instagram.
© Instagram