Kuba Wojewódzki nie potrafił się powstrzymać. Kiedy cała Polska dyskutowała o aferze Joanny Jabłczyńskiej, roli w "Nigdy w życiu 20 lat później" i zbiórkce przebijającej 550 tysięcy złotych, prezenter wrzucił swoje trzy grosze - i to jakie!
# Wojewódzki ostro o aferze Jabłczyńska. Felieton pełen sarkazmu
Kuba Wojewódzki słynie z tego, że żaden gorący temat z polskiego show-biznesu mu nie umknie. Tym razem nie mogło być inaczej - afera wokół obsady "Nigdy w życiu. 20 lat później" elektryzowała internet od kilkunastu dni, a Wojewódzki wreszcie postanowił się odezwać.
"Afera stulecia. W filmie 'Nigdy w życiu. 20 lat później' córki głównej bohaterki, Tosi, nie zagra ponownie Joanna Jabłczyńska. O matko!" - napisał prezenter w swoim stylu, nie kryjąc ironii. Dodał nawet porównanie: "W 'Pasji 2' Jezusa też grał inny aktor i nic się nie stało".
Wykonanie było brutalne - dokładnie takie, jakie znamy od Wojewódzkiego. Swoją opinię opublikował w felietonie "Mea Pulpa", gdzie nie omieszkał wyśmiać całej sprawy.
Jak do tego doszło? Chronologia afery
Joanna Jabłczyńska przyznała w wywiadzie, że nie zagraje Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu!". Fani produkcji z oburzeniem słuchali jej słów - wszyscy pamiętali jej rolę sprzed ponad 20 lat, kiedy zapisała się w sercach widzów jako córka Judyty.
Prawdziwą burzę wywołały jednak ujawnione przez nią kulisy obsady. Jabłczyńska twierdziła, że producenci nie chcieli jej zaangażować. Producenci odpowiadali, że przygotowali casting do roli - ale niewielu im uwierzyło.
Do sporu wtrąciła się sama Katarzyna Grochola, autorka książki, na której podstawie powstał film. Jej córka Dorota Szelągowska dołączyła do ataku. Obie nie szczędziły negatywnych słów, a Grochola zapowiedziała nawet kroki prawne, które ostatecznie wykonała.
Zbiórkka, przeprosiny, koniec dramatu
Dziś wszystkie panie zdążyły się już poprzepraszać. Joanna Jabłczyńska założyła zbiórkę, która przyniosła rekordową kwotę - przeszło 550 tysięcy złotych.
I wtedy pojawił się Wojewódzki ze swoim komentarzem. Jego felieton doskonale podsumowuje absurd całej sytuacji - afera, która rozgrzewała internet, przemieniła się w zbiórkę rekordową i przeprosiny. Dosłownie klasyk polskiego show-biznesu.
Co na to fani? Czy Wojewódzki trafił w sedno, czy przesadził?




