Mariusz Kozak, który od lat obserwuje show-biznes z pierwszej linii, wziął się za Katarzynę Grochołę ostro. W rozmowie z Kozaczkiem nie zostawił suchej nitki na autorce afery o rolę w "Nigdy w życiu!" - i wskazał, co poszło nie tak.
Mariusz Kozak: 'Grochola zrobiła sobie niedźwiedzią przysługę'
Mariusz Kozak, znany z bezkompromisowych opinii w "Gogglebox"'u, postanowił zabrać głos w sprawie skandalu wokół sequela "Nigdy w życiu!". Według ustaleń Kozaczka, były gwiazdor telewizji dosadnie krytykuje decyzje Katarzyny Grocholi i jej podejście do konfliktu z Joanną Jabłczyńską.
"To nie tylko błąd artystyczny, to błąd wizerunkowy" - miał powiedzieć Kozak w rozmowie z redakcją. Ekspert od show-biznesu zwraca uwagę na to, że producent filmu (powiązany z Grochołą) zamiast deeskalować konflikt, pozwolił mu rosnąć. "Każdy dzień nowych wiadomości to kolejny dzień, w którym ludzie rezygnują z biletu" - ocenia.
Reputacja vs. finanse
Kozak zwraca uwagę na inny aspekt sprawy - majątkowy. Podobno Grochola, jako producent, ma bezpośredni interes finansowy w sukcesie filmu. "Gdy producent jest zarazem aktorką, powstaje konflikt interesów. Zabezpiecza się sobie miejsce w obsadzie, a gdy pojawia się publiczny spór o drugą rolę - wygląda to co najmniej podejrzanie" - miał stwierdzić.
Według Kozaka, postępowanie Grocholi w mediach społecznościowych (gdy wspierała Szelągowską w ataku na Jabłczyńską) było "kompromitacją dla całej branży". "Kiedy znana pisarka i producentka pozwala sobie na tego rodzaju zagrywki PR-owe, tracą zaufanie do całego środowiska" - podkreśla.
Co z Jabłczyńską?
Natomiast Joanna Jabłczyńska, zdaniem eksperta, zachowała się profesjonalnie. "Przegrała walkę o rolę - okej, to się zdarza każdemu aktorowi. Ale zamiast zamknąć usta, Grochola musiała publiczny konflikt rozkręcić. Teraz wszyscy widzą, że coś tu śmierdzi" - ocenia Kozak.
Gwiazdy show-biznesu, takie jak Agnieszka Kaczorowska czy Beata Kawka, stanęły za Jabłczyńską. "Kiedy tak wiele znanych osób bierze czyjąś stronę, to sygnał, że społeczność się odwraca" - zauważa Kozak.
Szansa na ratowanie
Był gwiazdor Gogglebox'a uważa, że producenci mają jeszcze szansę na naprawienie wizerunku. "Jeśli szybko przeproszą i przywrócą Jabłczyńską do roli, mogą to odwrócić. Inaczej film wejdzie do kin ze stygmatem, a widzowie będą boikotować" - prognozuje.
Przedstawiciele produkcji "Nigdy w życiu!" jak dotąd nie odnieśli się do słów Kozaka.










