Danuta Stenka znów będzie Judytą. Dwadzieścia lat po kultowym filmie kamera ruszy na nowo - i to dosłownie za kilka dni.
Katarzyna Grochola przez dwie dekady milczała w sprawie kontynuacji. Fani czekali, pisali, prosili. W końcu doczekali się - i to podwójnie: najpierw nowej książki, teraz filmu.
Grochola miała wątpliwości. Co ją przekonało?
Autorka długo opierała się pokusie napisania sequela. W programie "Dzień Dobry TVN" przyznała wprost: "Myślałam, że Judytę gdzieś tam już zostawiłam. Nie chciałam robić części jeden, dwa, trzy, cztery, osiem, dziesięć". Ostatecznie przekonała ją przyjaciółka - poprosiła, żeby napisała coś wesołego. I tak powstało 505 stron optymistycznej, jak mówi sama Grochola, opowieści zatytułowanej "Właśnie że tak!". Judyta żyje, ma się dobrze i wraca z przytupem.
Film podobno ruszy niemal natychmiast. "Trzymajcie kciuki, bo za parę dni pierwszy klaps padnie" - zapowiedziała pisarka w tym samym wywiadzie. Dodała też, że ekipa, obsada i energia na planie są według niej "cudowne". Brzmi jak człowiek, który naprawdę czeka na ten moment.
Stenka wraca. Kto jeszcze?
Najważniejsza wiadomość dla fanów oryginału: w głównej roli znów zobaczymy Danutę Stenkę. Grochola potwierdziła to osobiście - Judyta ma tylko jedną twarz i nie zamierza jej zmieniać.
Pierwsza część zebrała gwiazdorską obsadę - obok Stenki grali Joanna Jabłczyńska, Joanna Brodzik, Artur Żmijewski, Jan Frycz i Marta Lipińska. Na razie nie wiadomo, kto z tamtej ekipy wróci na plan sequela. Szczegóły obsady nie zostały jeszcze ujawnione.
Jedno jest pewne: nostalgia będzie grać pierwsze skrzypce. "Nigdy w życiu" to dla wielu kobiet 30+ film-wspomnienie, obejrzany w kinie z przyjaciółką albo po raz piąty w telewizji w deszczową niedzielę. Sequel ma szansę trafić dokładnie w ten sam czuły punkt - tylko dwadzieścia lat później, razem ze swoimi widzkami.
Czy Judyta po latach nadal będzie tak samo irresistible? Fani już spekulują w komentarzach.




