Ilona Łepkowska nie gryzła się w język. Na Facebooku opublikowała obszerny wpis, w którym skrytykowała decyzję Katarzyny Grocholi dotyczącą obsady nowej ekranizacji 'Nigdy w życiu' - tym razem bez Joanny Jabłczyńskiej w roli Tosi.
Łepkowska: 'Bardzo, bardzo przykre'
Scenarzystka i współproducentka pierwszej części przygód Judyty przyznała wprost - decyzja producentów ją rozczarowała. 'Szczerze - kompletnie nie rozumiem tej decyzji' - napisała Łepkowska na Facebooku, dodając, że sama nie ma już udziału w nowym filmie. 'Nie mam nic wspólnego z "Nigdy w życiu 2", nawet nie wiem czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film' - czytamy w jej poście.
Wszystko wskazuje, że Łepkowska czuje się osobistą strata. Nie bez powodu - to właśnie ona, jako współproducentka, miała decydujący wpływ na obsadę pierwszego filmu. 'Byłam współproducentką i miałam duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi' - przypomniała scenarzystka, sugerując tym samym, że to jej zasługa, iż Jabłczyńska zyskała tę rolę.
Konflikt z Grochołą sięga czasów pierwszej części
Lepkowska ujawniła również, że chciała od razu zabrać się za drugą część adaptacji, ale Katarzyna Grochola nie była zainteresowana współpracą. 'Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację - nieskromnie powiem, chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło' - napisała.
W nowej ekranizacji Tosię zagra Julia Kamińska - ta zaś nie ukrywa rozczarowania. Fani sagi pozostają wciąż lojalni Jabłczyńskiej - w internecie powstała nawet petycja "NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora - JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia". Jabłczyńska sama nie komentuje sprawy, ale Julia Kamińska zapowiada, że jeśli nie znalazła się w obsadzie, nawet nie obejrzy filmu.
Łepkowska na koniec wcisnęła dyplomatyczne słowa o tym, że "film ocenią widzowie i tylko ich zdanie ma znaczenie", ale nutkę żalu trudno było przeoczić. 'Moje "Nigdy w życiu" z całą obsadą i ekipą zawsze głęboko w moim sercu' - podsumowała scenarzystka, wyraźnie sugerując, że nowa wersja nie będzie taka sama.
Co na to fani? Część z nich solidaryzuje się z Łepkowską i jej krytyką obsady.



