Danuta Stenka wracała z planu 'Nigdy w życiu!' załamana. Płakała do swojej menadżerki, liczyła, ile pieniędzy musiałaby zapłacić, żeby zrezygnować z roli matki Judyty. Wszystko przez fatalne nieporozumienie między nią a reżyserem Ryszardem Zatorskim.
Stenka czuła się odrzucona. Całą scenę źle zrozumiała
Gwiazda przez lata myślała, że Ryszard Zatorski uważa ją za kiepską aktorkę do tej roli. "Przyzwyczaiłam się do dłubania, analizowania, poprawiania. A tutaj reżyser milczał. Żadnych wskazówek, żadnych komentarzy, nic" - wyznała Stenka w wywiadzie dla Onetu z kwietnia. "Doszłam do wniosku, że on mnie tam po prostu niezmiennie nie chce. Uznałam, że narzucili mu mnie. Wcisnęli" - dodała.
Tymczasem reżyser myślał dokładnie odwrotnie - wierzył, że to Stenka go nie szanuje. "Koniec końców okazało się, że myśleliśmy o sobie nawzajem tak samo - ja, że on uważa mnie za kiepską aktorkę do tej roli, a on, że uznaję go za nieudolnego reżysera" - wyjawiła aktorka. To odkrycie zmieniło wszystko.
Od tej chwili zaczęła się prawdziwa współpraca
Kiedy oboje wreszcie się wyjaśnili, energia na planie całkowicie się zmieniła. "Od tej chwili zaczęła się prawdziwa praca" - wspomina Stenka. Aktorka nigdy wcześniej nie ujawniła publicznie, w jakim stanie psychicznym się znajdowała. "Całą swoją energię inwestowałam w to, żeby nikt na planie nie zorientował się, w jakim tak naprawdę jestem stanie. A byłam w rozpaczy" - przyznała.
Ciekawostka - sam Zatorski długo zastanawiał się nad obsadzeniem roli matki Judyty. O rolę starały się takie gwiazdy jak Dominika Ostałowska, Małgorzata Foremniak czy Dorota Segda. Agnieszka Krukówna była podobno o krok od otrzymania tej roli. Ostatecznie to wiek Stenki (miała wtedy 43 lata) okazał się jej największym atutem. "Kiedy matkę z córką postawiono przed kamerą i okazało się, że wyglądają jak siostry, postanowiono sięgnąć po moją półkę wiekową" - tłumaczyła aktorka.
Historia sprzed dekad, ale wciąż boli
Stenka nigdy wcześniej nie mówiła o swoich uczuciach z tamtego okresu. Wynurzenie przychodzi teraz, gdy polska część internetu żyje aferwą wokół obsady kontynuacji "Nigdy w życiu!". Joanna Jabłczyńska, która grała córkę Stenki, nie została zaangażowana do nowego projektu - co wywołało spore oburzenie fanów franczyzy.
Stars otrzymała propozycję powrotu do roli. Teraz, dziesięcioleciami po pierwsze emitowaniu oryginału, wszyscy zastanawiają się, jak potoczy się historia. Ale zanim film wejdzie na ekrany, Stenka postanowiła otworzyć się na temat tego, co przeszła na planie kultowej komedii.




