Afera wokół "Nigdy w życiu! 2" robi się coraz bardziej zawiła. Joanna Jabłczyńska twierdzi, że reżyserka castingu powiedziała jej o finansującym producencie, ale Klementyna Szymańska stanowczo zaprzecza - i sama nie wie, kto płaci za film.
# Szymańska kontra Jabłczyńska. Reżyserka castingu zaprzecza słowom aktorki
Afera wokół "Nigdy w życiu! 2" przybiera na sile. Po tym, jak Jabłczyńska opublikowała fragmenty prywatnej korespondencji i przedstawiła swoją wersję rozmowy z reżyserką castingu, Klementyna Szymańska postanowiła zabrać głos. I zaprzecza zdecydowanie.
Dwie wersje jednej rozmowy
Wedle relacji Joanny Jabłczyńskiej, reżyserka castingu miała jej powiedzieć: "podmiot, który wykłada pieniądze na film ma swoją kandydatkę na Tosię". To miało być uzasadnieniem, dlaczego rola trafiła do Agnieszki Żulewskiej, a nie do samej Jabłczyńskiej. Aktorka podkreśliła, że ta informacja mogła ją boleć, ale przyjęła ją do wiadomości. Teraz okazuje się, że Szymańska opowiada tę samą rozmowę zupełnie inaczej.
Klementyna Szymańska zapewnia, że w rozmowie z Jabłczyńską nigdy nie wspominała o "podmiocie finansującym film". Dodatkowo przyznała: "Nie jestem wtajemniczana, kto wykłada pieniądze na film". Innymi słowy - reżyserka castingu sama nie wie, kto stoi za produkcją.
Kto kłamie?
To oznacza, że jedna ze stron przedstawia nieprawdę. Albo Jabłczyńska zmyśliła sobie słowa Szymańskiej, albo reżyserka castingu zmienia wersję wydarzeń. W środku pozostają fani, którzy obserwują tę dramę od kilku dni i nie wiedzą, komu wierzyć.
Sprzeczności między wersjami są coraz bardziej widoczne. Wcześniej już Dorota Szelągowska (córka Katarzyny Grocholi) zarzuciła Jabłczyńskiej kłamstwo, twierdząc, że aktorka po prostu przegrała casting. Teraz kolejna osoba z ekipy filmowej podważa wersję Jabłczyńskiej.
Co dalej?
Afera pokazuje, jak szybko w mediach społecznościowych może dojść do całkowitego zamieszania. Każda ze stron ma inną opowieść, każda zapewnia, że mówi prawdę. Produkcja "Nigdy w życiu! 2" tymczasem próbuje pracować w cieniu tego konfliktu.
Pytanie, które zadają sobie fani: ile jeszcze "nowych faktów" i "sprostowań" poczekamy? I czy gdzieś w tym całym chaosie kryje się rzeczywista prawda o obsadzie roli Tosi?



