Andrzej Bargiel zjechał na nartach z ośmiotysięcznika. Martyna Wojciechowska, która sama stała na szczycie Everestu, wie lepiej niż ktokolwiek, co to znaczy.

Nanga Parbat, 8126 metrów. Andrzej Bargiel wspiął się na szczyt i jako pierwszy człowiek w historii zjechał z niego na nartach - bez dodatkowego wspomagania. Skialpinizm nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego.

Wojciechowska pisze wprost: 'Zrobił to'

Martyna Wojciechowska nie zostawiła tego wyczynu bez komentarza. Podróżniczka, która w 2006 roku zdobyła Mount Everest i jako druga Polka ukończyła Koronę Ziemi w trudniejszej wersji Reinholda Messnera, wie, co znaczą takie słowa. Na swoim profilu napisała wprost: "Zrobił to. Gratulacje! Zjechał na nartach z kolejnego ośmiotysięcznika. [...] Brawo! Jędrek robi niesamowite rzeczy, a przy tym wszystkim nie ma w sobie pychy i samouwielbienia, o które przy takich osiągnięciach tak łatwo. Jest człowiekiem z wielką pasją, wspaniałym mężem i tatą". W tym samym wpisie nie zapomniała o żonie Bargiela - Romie Janocie. "Ogromne gratulacje także dla jego żony Romy. Wsparcie, które daje Jędrkowi, jest nieocenione" - dodała.

To nie był tylko kurtuazyjny wpis celebrytki pod głośnym newsem. Wojciechowska ma z ekipą Bargiela całkiem konkretne, osobiste połączenie.

Wspólni znajomi i premiera książki - powiązania głębsze niż myślisz

Wśród ludzi, którzy towarzyszyli Bargielowi na Nanga Parbat, Wojciechowska rozpoznała własnych przyjaciół. Dariusz Załuski - operator kamery i wsparcie sportowe wyprawy - wspinał się razem z nią na Everest w 2006 roku. Kuba Gzela, kolejny operator, to człowiek, z którym wielokrotnie pracowała przy swoich projektach. "Kubę znam bardzo dobrze, wielokrotnie razem współpracowaliśmy, to wspaniały i bardzo utalentowany operator kamery!" - pisała podróżniczka.

Sam Andrzej Bargiel i jego żona Roma Janota pojawili się niedawno na premierze najnowszej książki Wojciechowskiej - "Przesunąć horyzont. 20 lat później". Martyna opublikowała wspólne zdjęcie z parą i napisała: "Dziękuję wam, że byliście i że mnie wspieracie! Uwielbiam was. Jędrek i Roma to wspaniały team i świetni rodzice. Jędrek zawsze podkreśla, jak wielkim wsparciem jest dla niego żona".

Dwie osoby, które rozumieją, czym jest ryzyko na poziomie, jakiego większość z nas nigdy nie dotknie nawet wyobraźnią. Może dlatego to wzajemne wsparcie wygląda tak autentycznie.

Jak myślisz - czy Wojciechowska sama jeszcze wróci w wysokie góry? Dajcie znać w komentarzach.