Osiemnastolatka z pasją do sztuki i mama-podróżniczka w jednym muzeum - brzmi jak scenariusz do serialu, ale to po prostu Marysia i Martyna Wojciechowska w Warszawie.

Martyna Wojciechowska rzadko pokazuje córkę w sieci. Tym razem zrobiła wyjątek - i trudno się dziwić, bo powód był wyjątkowy.

Marysia, która w kwietniu skończyła 18 lat, zaprowadziła mamę na wystawę "KOLEKCJONER" w Muzeum Narodowym w Warszawie. Ekspozycja prezentuje dzieła z prywatnej kolekcji hrabiego Ignacego Korwina-Milewskiego - płótna Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego i Aleksandra Gierymskiego. Nie jest to typowe wyjście nastolatki z mamą.

Zdjęcie, które Wojciechowska wrzuciła do sieci

Na opublikowanej fotografii Marysia stoi tyłem do obiektywu. Widać, że urosła i nosi długie włosy. Wojciechowska podpisała kadr bez zbędnych ceregieli.

"Marysia zabrała mnie na świetną wystawę. Pasja mojej córki do sztuki bardzo mnie wzrusza. Dzięki niej odkrywam świat w zupełnie innym wymiarze i traktuję to jak największy przywilej" - napisała dziennikarka na swoim profilu.

Krótko, konkretnie i bez pozowania na idealną matkę. To akurat w stylu Wojciechowskiej.

Co mówiła wcześniej o wychowaniu Marysi?

W podcaście "Tak Mamy!" Wojciechowska przyznała, że celowo daje córce dużo przestrzeni. Nie narzuca jej własnych wyborów ani nie oczekuje, że pójdzie w jej ślady.

"Pozwalam córce być sobą, doświadczać i popełniać błędy. Widzę, że ma odwagę płynąć pod prąd, myśleć inaczej i wypowiadać swoje zdanie głośno" - mówiła w podcaście.

I dodała wprost: "Nie chcę, żeby szła w moje ślady. To jest najgorsza możliwa rzecz, jeśli rodzice oczekują, że dziecko będzie robić coś, czego my oczekujemy lub uważamy, że będzie dla niego dobre, albo żeby spełniło marzenia, których sami nie spełniliśmy".

Wojciechowska wychowuje też adoptowaną córkę Kabulię z Tanzanii, której historia poruszyła wiele osób w Polsce. Dziewczynka chorująca na albinizm straciła rękę w wyniku ataku.

Obie córki - dwie zupełnie różne drogi do macierzyństwa. I obie, jak widać, prowadzą do muzeum w niedzielne południe.

Czy Marysia kiedyś pojawi się w mediach na własnych zasadach? Albo czy pozostanie tym wdzięcznym tłem na tle Matejki? Piszcie w komentarzach.

Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie córki. Nie kryła poruszenia
Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie córki. Nie kryła poruszenia / (© materiały prasowe)