Michał Wiśniewski wrócił do Mandaryny po 21 latach i przez chwilę milczał jak zaklęty. Teraz jednak usiadł przed mikrofonem Moniki Richardson i powiedział wprost, jak to między nimi wygląda.
12 lipca Wiśniewski ogłosił światu, że jest z Martą Wiśniewską. Bez wstępów, bez romantycznych zdjęć - po prostu oświadczenie. Mandaryna chętnie udzielała potem wywiadów, ale sam muzyk długo milczał. Aż do teraz.
Dlaczego w ogóle wydał oświadczenie?
W podcaście "Faktu" Wiśniewski wyjaśnił Monice Richardson, że zabrał głos, bo "były przekraczane pewne granice" - i chciał z tym skończyć raz na zawsze. Ma nadzieję, że przez kolejny rok nie będzie musiał się z tego tłumaczyć. Czyli innymi słowy: powiedział, żeby nie musieć mówić więcej.
Na temat samej relacji z Mandaryną mówi chętnie, ale jego słowa mogą zaskoczyć tych, którzy liczyli na romantyczne wyznania. "Teraz z Martą pomyśleliśmy, że nie będziemy o tym rozmawiać. O nas w ogóle na razie. Ale muzycznie możemy coś oddać" - tłumaczy w podcaście.
Wiśniewski i Mandaryna: żadnych obietnic, żadnych błędów z przeszłości
Ich pierwsze małżeństwo zaczęło się w 2002 roku, skończyło w 2006, a drugi ślub w Kirunie transmitowała telewizja. Teraz oboje podobno wyciągnęli wnioski. "Doświadczenie mi mówi, że jeżeli coś raz się nie sprawdziło, nie powielaj tego" - mówił Wiśniewski w rozmowie z Richardson.
Zasada numer jeden: nie rozmawiają za dużo o tym, co ich łączy. Pozwalają, żeby sprawy toczyły się własnym rytmem. "Będziemy budować to wszystko i zobaczymy, czy nam się to uda. Tego jej i sobie życzę" - podsumował muzyk. Brzmi jak człowiek, który nauczył się nie zapeszać.
Co do przyszłości - Wiśniewski deklaruje, że zależy mu przede wszystkim na spokoju. "Spokój za oknem to jest cel od dłuższego czasu, zbudowanie poczucia bezpieczeństwa" - przyznał w podcaście. O taki spokój może być jednak trudno, skoro jego rozprawa rozwodowa z Polą Wiśniewską według nieoficjalnych informacji dopiero niedawno ruszyła.
Jest jeszcze jeden detal, który może świadczyć o tym, że oboje niekoniecznie są na tej samej stronie. Mandaryna ostatnio miała przymierzać pierścionki i żartować o zaręczynach. Wiśniewski tymczasem mówi, że "niczego sobie nie obiecują". Ciekawe, czy Marta słuchała tego podcastu.
Co myślicie - ta relacja ma szansę, czy historia lubi się powtarzać? Napiszcie w komentarzach.



