Michał Wiśniewski pakuje kartony i nie ukrywa, że chodzi o coś więcej niż zmianę adresu. Nowy rozdział, nowe mieszkanie - i Mandaryna w tle.
Rok 2026 nie nuży Wiśniewskiego. Najpierw rozwód, potem nagły powrót do Mandaryny, a teraz - oficjalna przeprowadzka z nagraniem na Instagramie i szczerym wyznaniem wprost do kamery.
Przeprowadzka z przesłaniem - i z logo sponsora
Muzyk wrzucił na Instagram wideo, w którym przy okazji współpracy z firmą przeprowadzkową powiedział coś, czego fani się nie spodziewali. "Są takie momenty, kiedy nie chodzi tylko o zmianę adresu. To zamknięcie jednego rozdziału i początek kolejnego" - napisał Wiśniewski pod nagraniem. Dodał też, że czasem trzeba po prostu zamknąć niektóre drzwi.
Tak, to była reklama. Ale widzowie i tak się wzruszyli. "Trzymam kciuki za Ciebie i Martę", "Idealny człowiek na idealnym miejscu" - komentowali fani. Nikt nie miał pretensji, że wyznanie o nowym etapie życia przyszło w pakiecie z logiem firmy od przeprowadzek.
Mandaryna stawia sprawę jasno: żadnego ślubu, ale będzie fajnie
Mandaryna w rozmowie z Pomponikiem nie owijała w bawełnę. Powiedziała wprost, że ona i Wiśniewski są "21 lat starsi" i budują coś zupełnie innego niż za pierwszym razem - "w przyjaźni, zrozumieniu, przestrzeni i czymś naprawdę miłym". Zapytana o ślub, ucięła temat jednym zdaniem: "Nie, nie planujemy, po prostu będzie się nam fajnie żyło i możecie nam kibicować".
Warto wiedzieć, że para podobno wciąż nie mieszka razem - każde ma swój adres. Przeprowadzka Michała to więc jego własna sprawa, nie wspólne gniazdko.
Czy to rzeczywiście nowy początek, czy kolejny rozdział tej samej nieskończonej historii? Fani zdają się nie mieć wątpliwości - i kibicują. Dajcie znać w komentarzach, czy wierzycie w tę drugą szansę.


