Pocałunek w czubek głowy kobiety, która patrzy w przeciwną stronę. Tak wyglądało przywitanie Michała i Poli Wiśniewskich przed pierwszą rozprawą rozwodową w Warszawie.
Pola przyjechała pierwsza. Z wielkim stosem dokumentów pod pachą, spięta, bez jednego spojrzenia w stronę drzwi wejściowych. Kiedy pojawił się Michał, podszedł do żony i - według nagrania opublikowanego przez "Fakt" - pocałował ją w czubek głowy.
Gest bez odpowiedzi
Pola nie drgnęła. Żadnego gestu, żadnego słowa, żadnego spojrzenia. Chwilę później oboje siedzieli już obok siebie - z kamiennymi minami, wpatrzeni w różne punkty na ścianie. Trudno o bardziej wymowny obrazek końca małżeństwa.
Przed wejściem na salę Pola podobno mówiła o mężu per "pan". Według relacji dziennikarki Pudelka, która była na miejscu, towarzyszyło jej przy tym gorzkie poczucie humoru. Michał z kolei jeszcze przed rozprawą mówił w wywiadach, że "przyczyna rozpadu relacji zawsze leży po dwóch stronach" i liczył na zakończenie sprawy z klasą.
Prawniczka Poli ostudza nadzieje: to nie skończy się szybko
Co działo się za zamkniętymi drzwiami sali - tego media nie widziały. Ale prawniczka Poli Wiśniewskiej po wyjściu nie pozostawiła złudzeń. Według relacji Pudelka przekazała, że "na jednej rozprawie się nie skończy, a na finał rozwodu poczekamy kilka lat".
Kilka lat. Przy takim poziomie napięcia już po pierwszym spotkaniu - brzmi jak zapowiedź długiej i wyczerpującej batalii. Romantyczny gest Michała raczej niczego tu nie zmienia.
Piąty raz przed sądem - Wiśniewski zna tę drogę
Warto pamiętać, że dla Michała Wiśniewskiego to nie jest pierwsza wizyta w sądzie rodzinnym. Wokalista Ich Troje był już czterokrotnie żonaty - Marta, Magda, Anna, Dominika - i każdy z tych związków kończył się głośniej niż poprzedni. Pola Wiśniewska to jego piąta żona. Tym razem jednak coś jest inaczej. Tamte rozstania odbywały się głównie w mediach. To - sądząc po kamieniach twarzy obojga przed salą - rozgrywa się zupełnie po cichu. I właśnie ta cisza niepokoi najbardziej.
W sieci fani podzielili się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że pocałunek Michała to próba zachowania pozorów i zagranie pod kamery. Drudzy - że to szczery gest człowieka, który naprawdę nie rozumie, jak bardzo wszystko się posypało. Obie interpretacje są równie smutne.
Co dalej z Wiśniewskimi?
Para ma wspólne dzieci, wspólny majątek i - jak wynika z zapowiedzi prawniczki - wspólne kilka lat spędzone w sądowych korytarzach. Michał mówił o klasie. Pola przywiozła stos dokumentów i kamienną twarz. Jedno jest pewne: ten rozwód nie będzie krótki ani bezbolesny.
Czy Wiśniewscy zdołają przeprowadzić go z klasą, o której wokalista mówił w wywiadach? Piszcie w komentarzach.




