Pięć żon, jeden powracający temat. Michał Wiśniewski zapytany o Mandarynę nie uciekł - i to był błąd, bo teraz internet nie milknie.
Rozprawa rozwodowa z Polą Wiśniewską jeszcze przed nim, a Michał Wiśniewski już tłumaczy się z uczuć do poprzedniej żony. W wywiadzie dla Jastrząb Post lider Ich Troje dostał pytanie wprost: czy miłość do Mandaryny umarła? Odpowiedź była zaskakująco szczera.
"Marta jest taką ostoją" - Wiśniewski mówi o Mandarynie
Wiśniewski nie uciekał od tematu. "Miłość chyba w ogóle generalnie nie umiera. Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś miłość umarła. Natomiast mamy dobre relacje, bo jest szacunek" - powiedział w rozmowie z Jastrząb Post.
Na tym nie poprzestał. Zapytany o Martę Wiśniewską - czyli właśnie Mandarynę - wypalił: "Marta jest taką ostoją. Zawsze była. Bardzo się szanujemy, bardzo się lubimy." Czulej się nie dało.
Wokalista zaznaczył przy okazji, że ze wszystkimi byłymi żonami utrzymuje kontakt - i że mogą na sobie polegać w trudnych chwilach. "Tak jest z moimi byłymi, że możemy na sobie polegać. Jesteśmy wtedy, kiedy druga strona tego potrzebuje" - dodał.
Powrót do Mandaryny? Wiśniewski odpowiada fanom
Internauci od dawna kibicują ponownemu związkowi Wiśniewskiego z Mandaryną. Muzyk to zauważył i - trzeba przyznać - zareagował dyplomatycznie. "Te wszystkie dywagacje na temat bycia razem, one są zacne, za to bardzo serdecznie dziękuję w swoim imieniu, bo nie wiem, co na to Marta. Fajny pomysł" - powiedział w Jastrząb Post.
Zaraz jednak dodał coś, co studzi emocje: "My musimy się nauczyć siebie. Takie rozstanie w życiu pozwala poznać się bliżej i na pewno będziemy z tego korzystać, że nauczymy się siebie na nowo."
Brzmi jak zaproszenie czy jak grzeczna odmowa? Wiśniewski podobno ma już wyznaczony termin rozprawy rozwodowej z Polą - piątą żoną. Może najpierw to, a potem "uczenie się siebie na nowo".
Co wy na to - kibicujecie powrotowi? Dajcie znać w komentarzach.




