Michał Wiśniewski pojawił się w studiu 'Pytania na śniadanie' u boku Mandaryny. To oficjalne potwierdzenie - para wraca po latach rozłąki, a na antenie padły słowa, które zszokowały fanów.

Powrót pary po latach osobno

Michał Wiśniewski i Mandaryna nie kryją już swojego związku. Lider "Ich Troje" pojawił się na wizji z ukochaną i szczerze mówił o tym, co łączy ich na nowo. "Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej. Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, my to po prostu zrobimy" - powiedział Wiśniewski na antenie TVP. To nie była zwykła wizyta w śniadaniówce. Para przyszła do studia z konkretnym celem - wesprzeć zbiórkę dla chłopca, który walczy o życie.

Lemoniada na dobry cel - i wpadka Michała

Szymon zbiera fundusze na terapię genową w USA. By wspomóc akcję, wymyślił sobie nowy smak lemoniady - połączenie wiśni i mandarynki. Wiśniewski i Mandaryna przychodzili, by promować jego pomysł. W studiu pojawiła się butelka, Michał skosztował pierwszy, a potem podał ją Mandarynie. To był moment, na który czekali fani. "Michał, wpadka. Jak można było nie dać Mandarynie pierwszej spróbować lemoniady, tylko samemu?" - pisali w mediach społecznościowych. "Kobiety mają pierwszeństwo. Ta mina Mandaryny, gdy otworzyli lemoniadę" - dodawali inni. Nie wszyscy jednak widzieli w tym błąd. Wielu fanów pochwaliło zaangażowanie pary w niesienie pomocy. Zbiórka dla Szymona przekroczyła już 4,5 miliona złotych, ale potrzeba jeszcze 11 milionów na terapię.

Co dalej z parą?

Fans spekulują, czy powrót Wiśniewskiego i Mandaryny to początek nowego rozdziału - czy może kolejna próba. Jedno jest pewne: para chce pokazać, że tym razem będzie inaczej. A ich wspólna wizyta w studiu zdaje się być pierwszym sygnałem dla świata, że są gotowi na drugi szanc.