William ma dość udawania. Gdy usłyszał, że Harry wraca do Wielkiej Brytanii, starszy syn króla Karola III postanowił działać - według brytyjskich mediów grozi bojkotem świąt w Sandringham, jeśli brat pojawi się na rodzinnych uroczystościach.

William nie wybaczył Harry'emu. Konflikt trwa od lat

Spór między książętami sięga czasów "Megxitu" - ucieczki Harry'ego z żoną Meghan z rodziny królewskiej sześć lat temu. Od tamtej pory William ani razu nie wybaczył bratu publicznych zwierzeń na temat rodziny, zwłaszcza tego, co Harry napisał w swojej autobiografii o księżnej Kate. Ostatnie rzeczywiste spotkanie braci miało miejsce na pogrzebie królowej Elżbiety II we wrześniu 2022 roku - jak przyznał sam Harry, praktycznie nie zamienili słowa.

Teraz, gdy pojawiły się informacje o planach powrotu Harry'ego do kraju, William miał podobno zagrozić bojkotem wszystkich rodzinnych spotkań, na których pojawią się brat i jego rodzina.

Święta w Sandringham staną się polem bitwy

Według magazynu "Closer", największy problem pojawi się przy okazji świąt Bożego Narodzenia w Sandringham - najbardziej ugruntowanej tradycji królewskiej. Król Karol III jest zachwycony perspektywą spotkania się z wnukami Harry'ego, których nie widział od lat. William natomiast postanowił dać ojcu jasny sygnał - jeśli brat będzie na uroczystościach, on tam się nie pojawi.

"William wciąż jest wściekły. Fakt, że jego brat wraca i zgarnia całą uwagę, całkowicie go oszołomił" - ujawnia źródło tabloidu. "Uważa, że wszyscy nagle dostali amnezji. Zapewnia, że nie da się nabrać na manipulacje Harry'ego i Meghan i planuje trzymać się od nich jak najdalej".

Starszy książę ma jednak sprytny plan awaryjny. Ponieważ William i Kate ostatni raz spędzali Boże Narodzenie z rodziną Kate w 2016 roku, mogą argumentować, że teściom należy się czas z wnukami. To dałoby im doskonałą wymówkę, by uniknąć Sandringham bez otwartego konfliktu z królem.

Ultimatum czy dyplomacja?

Choć krążą plotki o tym, że William postawił ojcu jasne "albo-albo", sam książę podobno zaprzecza takim doniesieniom. Według źródeł magazynu "Closer", William twierdzi, że nie chodzi o żadne ultimatum - po prostu chce "po cichu opracować plan awaryjny, zamiast wszczynać walkę o to, kogo król zaprosi na święta".

Sporządzenie listy gości na Sandringham będzie jednak dla króla Karola III niemal niemożliwym wyzwaniem. Z jednej strony chce widzieć Harry'ego i jego dzieci, z drugiej wie, że obecność brata będzie dla Williama nie do zniesienia.

Co ciekawe, William nie ukrywa, że szczególnie boli go wspomnienie "okropnego spaceru, który musieli odbyć we czworo" - chodzi o moment zaraz po śmierci królowej, gdy bracia i ich żony musieli stawiać się publicznie razem. To było jeszcze zanim Harry opublikował swoją autobiografię, która wszystko pogorszyła.

Czy William rzeczywiście dotrzy do Sandringham, czy wybrze się pod pretekstem rodziny Kate? Świąt w pałacu możemy się spodziewać wyjątkowo napięte atmosfery.