Książę Harry przyszedł do sądu z kwitami na 'Daily Mail'. Wyszedł z niczym.
Syn króla Karola III przez lata przekonywał, że dziennikarze tabloidu Daily Mail nielegalne zbierali informacje na jego temat - podsłuchując rozmowy telefoniczne i opłacając osoby trzecie za przecieki. Do pozwu dołączyli się zresztą inni - Elton John, Liz Hurley, Sadie Frost. Sprawa zapowiadała się jak największy skandal w historii brytyjskiej prasy. Tyle że sąd właśnie powiedział: nie ma dowodów.
Co dokładnie orzekł sąd?
Wymiar sprawiedliwości oddalił wszystkie zarzuty Harry'ego wobec Associated Newspapers Limited, wydawcy Daily Mail. Sędzia uznał, że oskarżyciele nie przedstawili wystarczających dowodów na bezprawne pozyskiwanie informacji przez redakcję. Brytyjskie media nie owijają w bawełnę - komentatorzy nazywają werdykt spektakularnym zwycięstwem tabloidu i jego dziennikarzy, a także, jak podkreślają, triumfem wolności prasy.
Harry od lat twierdził, że przecieki do mediów zniszczyły jego relacje z rodziną królewską. W głośnej książce Ten drugi pisał wprost: ujawnianie szczegółów z jego życia prywatnego miało bezpośredni wpływ na pogłębiający się konflikt z Windsorami. Sąd tych argumentów nie uwzględnił.
Co teraz z Harrym i rodziną królewską?
Mimo porażki w sądzie książę Harry przebywa jeszcze przez kilka dni w Wielkiej Brytanii. Według nieoficjalnych informacji ma w planach spotkanie z królem Karolem III - choć szczegóły nie zostały potwierdzone, a na pobyt w Pałacu Buckingham podobno nie ma co liczyć. Relacje między ojcem a synem pozostają napięte, a przegrana w procesie raczej nie ułatwia rozmów.
Fani Harry'ego na mediach społecznościowych są podzieleni. Część uważa, że arystokrata powinien był odpuścić batalię sądową dużo wcześniej. Inni bronią go, twierdząc, że tabloid i tak przez lata naruszał jego prywatność, publikując zapisy rozmów, które stawiały go w złym świetle - tyle że sąd uznał to za niewystarczający dowód na działanie nielegalne.
Jedno jest pewne: Daily Mail wyszedł z tej sprawy mocniejszy niż przed procesem. A Harry - z kolejną przegraną bitwą w wojnie, którą sam wypowiedział brytyjskiej prasie. Czy po tym wyroku zdecyduje się na kolejne kroki prawne? Na razie cisza.



