Anglia przegrała z Argentyną 1:2 i przy okazji wyszło na jaw, że Harry i William są jednak zgodni - przynajmniej w jednej sprawie.

Sześć lat chłodu, spotkania wyłącznie na pogrzebach i koronacjach, zero wspólnych zdjęć z wyboru. A jednak mundial 2026 pokazał, że bracia mają ze sobą coś, czego żaden z nich nie ukrywa.

Przypadkowe wyznanie w Nowym Jorku

W lipcu 2026 roku Harry pojawił się na gali magazynu "Time" w Nowym Jorku, gdzie znalazł się na liście stu najbardziej wpływowych osób w sporcie. Wieczór był jednak cieniem po meczu Anglii z Argentyną - finał mundialu zakończył się 2:1 dla Argentyny. Dziennikarze "Page Six" zapytali księcia wprost: czy jest smutny? Harry bez chwili wahania odparł: "Oczywiście".

I tu niespodzianka - dokładnie to samo czuł William, tylko powiedział to głośniej.

William napisał, że jest "zdruzgotany"

William zazwyczaj wypowiada się publicznie z dystansem i dyplomatycznym spokojem. Tym razem na swoim oficjalnym profilu nie owijał w bawełnę. "Anglia, daliście z siebie wszystko i wszyscy jesteśmy z was bardzo dumni" - napisał książę, dodając wprost, że jest "zdruzgotany" wynikiem. "To była najbardziej zgrana reprezentacja Anglii w historii. Trzymajcie głowy wysoko" - czytamy w jego wpisie.

Obaj bracia - choć po przeciwnych stronach Atlantyku i bez kontaktu na co dzień - przeżywali tę samą sportową tragedię.

Kiedy ostatnio widzieli się na żywo?

Ostatnio Harry i William byli razem podobno w sierpniu 2024 roku, na pogrzebie swojego wuja Roberta Fellowesa. Według doniesień "The Sun" obaj pojawili się na uroczystości, ale zachowywali dystans i nikt nie widział, by zamienili choćby słowo. Wcześniej widzieli się na koronacji Karola III w maju 2023 roku i na pogrzebie królowej Elżbiety we wrześniu 2022 roku - zawsze przy okazji wydarzeń, których po prostu nie dało się uniknąć.

W lipcu 2026 roku Harry odwiedził ojca w Wielkiej Brytanii, ale William był wtedy zajęty meczem polo. Bracia znowu się minęli.

Futbol ich łączy, życie dzieli. Gdyby relacje między braćmi były inne, mogliby usiąść razem i wspólnie pożalować się na wynik. Na razie - jak podają media - to tylko teoria.

Co myślicie - czy sport to wystarczający powód, żeby w końcu zadzwonić do brata? Piszcie w komentarzach.