Czworo dzieci, każde z własną sceną, własnym życiem i własnym sukcesem. Wiesław Komasa mógłby milczeć - ale nie milczy.
Sieć rozgrzała się po kolejnej wypowiedzi Krzesimira Dębskiego o synu Radzimirze. Internauci zarzucili kompozytorowi, że zamiast chwalić - dystansuje się. Przy okazji ktoś przypomniał inne podejście do rodzicielstwa w show-biznesie. I wskazał palcem na Wiesława Komasę.
Czwórka dzieci, każde na własnej ścieżce
Aktor i reżyser doczekał się z żoną Giną czworga dzieci - i żadne z nich nie poszło dokładnie tą samą drogą. Jan zajął się reżyserią filmową. Szymon śpiewa. Maria - znana jako Mary Komasa - gra i nagrywa muzykę. Najmłodsza Zofia projektuje kostiumy i reżyseruje.
Komasa sam przyznaje, że aktywnie odwodził ich od aktorstwa. "Każdemu wybijałem to z głowy. Aktorstwo to jest bardzo trudny zawód i nie dla każdego zawsze jest szczęśliwy. Musi się wiele rzeczy wydarzyć, niezależnych od ciebie" - mówił w rozmowie z "VIVĄ!".
Nie przeszkadza mu to jednak głośno mówić o tym, co czuje, gdy ogląda efekty ich pracy.
"Zawsze się boję o to, czy wszystko dobrze im poszło. Ale jestem przede wszystkim pełen dumy - gdy patrzę na Szymka na scenie, Marysię na koncercie, gdy oglądam filmy reżyserowane przez Jaśka i te, w których Zosia jest autorką kostiumów. Czuję zachwyt, że coś aż tak im się udało" - wyznał.
Korzenie i skrzydła
Komasa nie ukrywa też, że mimo rozjazdu po świecie rodzina trzyma się razem. "Daliśmy im siłę, która jest w korzeniach i skrzydłach. Skrzydła to pasja, która napędza życie, korzeniami wszystko to, co wyrosło z fundamentu. Przy naszym stole jest miejsce zawsze dla nich wszystkich" - tłumaczył w "VIVIE!".
Wnukom z kolei powtarza jedną rzecz: "Łatwiej jest w życiu, gdy ma się pasję, i że trzeba się z nią utożsamiać".
Na tym tle zestawienie z Dębskim robi wrażenie. Jeden ojciec chwali. Drugi - według internautów - konsekwentnie dystansuje się od sukcesów syna. Obaj są legendami polskiej muzyki. Tylko jeden mówi to głośno.
Czy w show-biznesie trudniej powiedzieć dziecku "jestem z ciebie dumny" niż wygrać Oscara? Piszcie w komentarzach.




