Julia Wieniawa siedzi w jury "Tańca z gwiazdami" i zbiera same pochwały. Ale gdy paparazzi złapali ją na kawie z Marcelem Sorą, byłym partnerem Anny Muchy, w sieci wybuchła spekulacyjna bomba. Jurorka musiała działać błyskawicznie.

Plotka czy rzeczywistość? Wieniawa i były mąż Muchy

Julia Wieniawa i Marcel Sora zostali przyłapani na spotkaniu przy kawie kilka dni temu. Zdjęcia od razu trafiły do mediów, a fani zaczęli spekulować na temat charakteru ich relacji. Jednak sama Wieniawa wcześniej wielokrotnie podkreślała, że jest singielką - więc doniesienia brzmiały podejrzanie.

Jurorka postanowiła rozwiać wątpliwości szybko i zdecydowanie. W rozmowie z RMF MAXX potwierdziła swój status bez żadnych półtoraków. "Zobaczyłam dosłownie dzisiaj rano zdjęcie z byłym mężem Anny Muchy. Nie jest to mój nowy partner. Niestety, nie mam nowego partnera" - powiedziała wprost.

Ale jaka jest prawda o Sorze? Okazuje się, że między Wieniewą a byłym partnerem Muchy istnieje wyłącznie zawodowa relacja. "Jest to mój agent nieruchomości, tak że już od razu dementuję tutaj, kochani" - wyjaśniła bez owijania w bawełnę.

"Czy coś jest ze mną nie tak?" Szczera wyznanie jurorki

Wieniawa nie poprzestała na dementowaniu plotki. Podczas rozmowy z RMF MAXX postanowiła być niezwykle szczera i poruszyć temat, który wyraźnie ją dołuje. Przyznała, że jej życie sercowe przechodzi kryzys i od dłuższego czasu nie może znaleźć odpowiedniej osoby.

"Z nikim aktualnie nawet nie piszę, nie flirtuję. Ja się zastanawiam, czy coś jest ze mną nie tak. Moje życie prywatne kuleje bardzo" - wyznała aktorka. Słowa brzmiały szczerze i nieco przygnębiająco.

Julia nie kryje, że szuka partnera, który da jej poczucie bezpieczeństwa i wsparcia. Marzy o kimś, przy którym będzie mogła czuć się zaopiekowana i spokojna. Tymczasem zawodowo wszystko idzie jej jak po maśle - debiut w jury "Tańca z gwiazdami" zbiera laury, widzowie chwalą jej naturalność i trafne komentarze.

Ciekawe, czy niedługo uda jej się znaleźć równowagę między zawodowym sukcesem a prywatnym szczęściem. Na razie Julia zostaje sobie - i swojemu agentowi nieruchomości.