Urszula Kobiela nie ukrywa satysfakcji z tego, jak Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska palą parkiet w 'Tańcu z gwiazdami'. Żona aktora nie życzliwie patrzy na ich bliskość - ona ją nawet... zachęca.

Żona nie ma zazdrości - ma zachwyt

Urszula Kobiela rozmawiała z Pomponikiem tuż po wczorajszej cha-cha Dominika i Magdy. Tańczyli tak blisko, że Mikołaj Bagiński (partner Tarnowskiej) postanowił to "rozliczyć" - nagrał żartobliwe wideo z Piotrem Kędzierskim, w którym jadą załatwić "sprawę". Żona Smaruja? Śmiała się i dodała od siebie: "Magda, staraj się. To było hot".

Nie grozi jej kryzys małżeński z powodu tych plotek. Aktorka wyjaśniła jasno, że rozumie, czemu media i fani spekulują o romansie. "Jeśli w coś wierzymy, to chcemy to widzieć. Jako widzowie chcemy dostawać to, co najfajniejsze i można zazdrościć tego, co oni przeżywają na parkiecie" - mówiła Damianowi Glince (prowadzący Pomponika).

Aktorka wie, jak to działa

Urszula sama pracuje w branży i doskonale zna mechanizm. Zaangażowanie Dominika i Magdaleny na scenie to dla niej dowód, że oboje robią dobrą robotę. "To nie jest ściema. To są nieporównywalne z niczym emocje" - dodała.

Jedyne, z czym ma problem to brak prywatności. Stały blask fleszy jej się nie podoba - wolała żyć bez ciągłego zainteresowania mediów. Ale kiedy chodzi o pracę męża i jego partnerki tanecznej? Ufa Dominikowi i cieszy się z każdego występu.

Tymczasem plotki o potencjalnym romansie Smaruja i Tarnowskiej wciąż się rozpalają. Podobno nawet Bagi postanowił to skomentować - choć oczywiście żartobliwie.