Urszula Dudziak właśnie wróciła z triumfalnego koncertu w Londynie - przed 800 osobami skakała i tańczyła na scenie Cadogan Hall. W nowym wywiadzie dla Radia Eska 82-letnia legenda polskiej muzyki wyjaśniła, dlaczego plany emerytury to temat zamknięty.
Sześćdziesiąt osiem lat na scenie - i dalej pęd
Urszula Dudziak występuje zawodowo od 1956 roku. Wszystko zaczęło się od współpracy z Krzysztofem Komedą - nagrała z nim przebój "Nie jest źle". Potem Agnieszka Osiecka napisała dla niej "Ulice wielkich miast". Dwa utwory, jedno Opole, otwarte drzwi do kariery, która nie zatrzymała się do dzisiaj.
Na koncie ma ponad 50 płyt, Fryderyka za całokształt twórczości i takie doświadczenia, które wielu artystów nigdy nie przeżyje. W przeciwieństwie do Ireny Santor, która w pewnym momencie postanowiła odpocząć, Dudziak nigdy nie zaśpiewała sobie "koniec".
"Nie będę żyła 300 lat, ale daję radę"
W ostatniej dekadzie piosenkarka wydała drugą autobiografię, zagrała trenerkę w "The Voice Senior", a nawet samą siebie w kilku filmach. Przede wszystkim jednak tworzy i koncertuje. Pytana przez Radiο Eska o emeryturę, odpowiedziała bez ogródek.
"Dopóki ludzie będą przychodzili na moje koncerty, a ja będę czuła w sobie siłę oraz tę niesamowitą energię, by przekazywać im coś fajnego, nie zejdę ze sceny. Może nadejdzie moment, w którym się wypalę albo uznam, że nie daję rady. Na razie jednak absolutnie o tym nie myślę" - powiedziała, żartując, że zdaje sobie sprawę: "nie będę żyła 300 czy 500 lat".
Konkret? Londyńska filharmonia Cadogan Hall, 800 osób na widowni, owacje na stojąco bez końca. "Skakałam i tańczyłam na scenie. Czuć tę energię, więc jeszcze długo pociągnę!" - obiecuje.
Szczęście jako paliwo
Kilka tygodni temu w Programie Pierwszym Polskiego Radia Dudziak wyznała, że jej formę tłumaczy po prostu szczęście. "Dziś jestem przeszczęśliwą osobą - mam fantastyczne poczucie własnej wartości, biorę życie garściami. Sprawiam sobie dużo radości. Jestem bardzo blisko umiejętności korzystania z każdej chwili w sposób piękny, entuzjastyczny, jasny. To jest najważniejsze dla mnie" - mówiła w audycji "Wywiad rzeka".
Za miesiąc Dudziak świętuje 83. urodziny. Jeśli jej forma utrzyma się chociaż przez ułamek tego tempa, emerytura czeka ją jeszcze długo. Pytanie nie brzmi "kiedy skończy", ale raczej "ile jeszcze zdąży".




