Lunch był, rozmowa była, chemii nie brakuje - a mimo to duet Górniak-Skolim wciąż nie istnieje. Diwa wyjaśniła właśnie dlaczego.
Edyta Górniak i Skolim spotkali się już przy stole. Zjedli razem lunch, porozmawiali o muzyce. I nic z tego nie wyszło - przynajmniej na razie. W rozmowie z Pudelkiem diwa po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała, co musiałoby się stać, żeby ta współpraca w ogóle miała sens.
Jeden warunek, który wszystko zmienia
Górniak nie ukrywa, że Skolim jej imponuje - i jako muzyk, i jako człowiek. Ale na kompromis artystyczny zgodzi się tylko wtedy, gdy efekt będzie naprawdę wyjątkowy. W wywiadzie dla Pudelka powiedziała wprost: "Rozmawialiśmy o tym, nawet mieliśmy taki lunch w zeszłym roku. Ja bardzo lubię jego utwory, on jest bardzo serdeczną osobą. Możliwe, że jeśli by powstało coś takiego naprawdę fajnego, bo to musiałby być po prostu sztos, by połączyć nasze estetyki, żeby to połączyło fanów, a nie skłóciło. Pod tym warunkiem."
Krótko i jasno. Żadnego byle czego, żadnej piosenki na szybko dla zasięgów. Jeśli Górniak i Skolim wejdą razem do studia, to wyłącznie po to, żeby wyjść z czymś, co zostanie zapamiętane.
500 koncertów? Diwa kręci głową
Skolim zapowiedział w tym roku aż 500 występów - w samym sezonie wakacyjnym planuje ich 150. Górniak skomentowała ten pomysł bez ogródek w rozmowie z "SuperExpressem": "Nie chciałabym aż tyle grać, bo bałabym się, że zgubię po drodze jakość. Proszę też nie porównywać, bo Skolim ma inną muzykę i inną publiczność."
I tu diwa ujawniła, jak naprawdę wygląda życie w trasie na jej poziomie. Upały, setki kilometrów bez klimatyzacji w busie - bo gardło jest priorytetem - i nieustanna samodyscyplina w kwestii snu, jedzenia i głosu. "Jechaliśmy czasami po 500 kilometrów i moi kierowcy nie mogli używać klimatyzacji tak mocno, żeby nie narazić mnie na problemy z gardłem" - mówiła. Dla Górniak jeden koncert to często tyle wysiłku, co dwa przeciętne występy. Taka skala to nie dla niej.
Pytanie tylko jedno: czy Skolim znajdzie ten "sztos", który przekona diwę do wejścia w duet? Bo fani po obu stronach już zacierają ręce.




