Pół roku trzymali to w tajemnicy. Teraz cała Polska wie, że Tomasz Kot i Agnieszka Olczyk już dawno przestali być parą.

Pół roku trzymali to w tajemnicy. Teraz cała Polska wie, że Tomasz Kot i Agnieszka Olczyk już dawno przestali być parą. Razem ponad 25 lat, razem od czasów studenckich - i właśnie razem napisali, że koniec.

Oświadczenie, które zaskoczyło wszystkich

W środę 18 czerwca Agnieszka Olczyk opublikowała w mediach społecznościowych wspólne oświadczenie pary. Bez skandalu, bez wzajemnych oskarżeń - ale z informacją, która zmroziła fanów aktora.

"Po wielu wspólnych latach, pół roku temu podjęliśmy decyzję o rozstaniu. To była spokojna, wspólna i niełatwa decyzja. Przez lata zbudowaliśmy razem kawał życia, który pozostanie dla nas ważny. Łączy nas rodzina, wdzięczność za wspólnie przeżyty czas i wzajemny szacunek. Choć nie jesteśmy już małżeństwem, nadal jesteśmy dla siebie ważnymi ludźmi i wspólnie dbamy o to, co przez lata stworzyliśmy" - napisała Olczyk.

Brzmi spokojnie. Kulturalnie. Prawie zbyt dobrze jak na rozstanie po ćwierćwieczu. Kto jeszcze rozstaje się z kimś i zaraz potem pisze, że tamten człowiek "pozostaje ważny"? Kot i Olczyk - najwyraźniej tak.

Sam aktor jeszcze kilka lat temu w wywiadzie dla "Twojego Stylu" mówił wprost: "Było nam z Agnieszką dobrze, więc ślub stał się kolejnym krokiem. Małżeństwo daje mi poczucie, że wiem, dokąd wracam". Teraz ten adres się zmienił.

Sąd już wie, fani dowiedzieli się ostatni

Formalnie Tomasz Kot i Agnieszka Olczyk nadal są małżeństwem - wyroku jeszcze nie ma. Pozew o rozwód wpłynął do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga 17 marca 2026 roku, czyli trzy miesiące temu. "W sprawie nie zapadł jeszcze wyrok" - poinformował sąd w odpowiedzi na pytanie dziennika "Fakt".

Sprawa jest więc na wokandzie, postępowanie trwa. Decyzja zapadła w grudniu ubiegłego roku, do sądu trafili w marcu, a świat dowiedział się dopiero teraz. Para przez pół roku zachowała pełną dyskrecję - żadnych przecieków, żadnych sugestywnych zdjęć, żadnego dramatycznego usunięcia wspólnych postów.

W dobie, gdy każde rozstanie celebrytów zamienia się w wielotygodniowy serial na Instagramie, to wyjątek, który rzuca się w oczy.

Tomasz Kot jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów - nominowany do Oscara za rolę w "Zimnej wojnie" Pawła Pawlikowskiego, nagradzany na festiwalach na całym świecie. Prywatnie zawsze trzymał się z daleka od tabloidowych historii. Do tej pory mu się udawało. Co na to fani? Dajcie znać w komentarzach.