Dzień Matki spędzili razem - we trójkę, z synkiem. Michał Koterski i Marcela Leszczak rozstają się, ale na własnych zasadach.

Termin pierwszego posiedzenia sądowego wyznaczony, Marcela otwarcie mówi o nowej miłości, a Michał... apeluje do innych rodziców. To nie jest typowy rozwód w blasku fleszy.

Koterski do rodziców: pomyślcie, zanim coś powiecie

Aktor w rozmowie z Jastrząb Post powiedział wprost, co myśli o wzajemnym szanowaniu się po rozstaniu - i skierował ten komunikat do każdego rodzica, nie tylko do siebie. "Pomyślcie o tym, rodzice, to mówię do was. Każda jest w połowie mamą i tatą. Jeśli źle mówisz o partnerze, mamie lub tacie, to w połowie mówisz źle o nim. Zastanówcie się nad tym" - cytował w wywiadzie.

Krótko, bez owijania w bawełnę. Koterski nie rozlicza Marceli publicznie, nie gra pokrzywdzonego. Zamiast tego - lekcja dla innych.

Leszczak: "Michał jest super tatą i fajnym kumplem"

Marcela Leszczak podobnie podchodzi do całej sprawy. W programie "Mówię wam" przyznała, że wzorzec wzięła z własnego domu. "Moi rodzice się rozwiedli, ja byłam świadkiem tego. Wiem, że można rozstać się w dobrych relacjach, bo tak moi rodzice zrobili, więc my też tak. Życie toczy się dalej, pozostajemy w dobrych relacjach. Michał jest super tatą i bardzo fajnym kumplem" - powiedziała.

Do tego w podcaście "Bratnie Dusze" Leszczak nie ukrywała, że patrzy w przyszłość z optymizmem. "Mam 35 lat i otwarcie mówię o tym. Chcę być kiedyś żoną. Chcę mieć męża i chcę mieć jeszcze dziecko, więc nigdy nie jest za późno" - wyznała.

Rozwód w toku, synek w centrum, a oboje - przynajmniej na razie - grają do jednej bramki. Pytanie, czy ten spokój przetrwa starcie z salą sądową.