Mikrofon z wyobraźni, lustro jako kamera i jedno nazwisko na ustach - Krystyna Loska. Beata Tadla właśnie przyznała, że to właśnie ta ikona TVP sprawiła, że w ogóle stanęła przed kamerą.

Beata Tadla jest dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarek - laureatką nagrody "Mistrz Mowy Polskiej", z mediami związaną od 1991 roku. Pracowała w TV Puls, TVN24 i TVN Style, a od lutego 2024 roku prowadzi "Pytanie na śniadanie". Mało kto jednak wiedział, skąd wzięło się to całe zamiłowanie do szklanego ekranu.

"Dzień dobry Państwu, Krystyna Loska" - tak ćwiczyła przed lustrem

Wszystko zaczęło się od jednej kobiety. Tadla sama to wyznała podczas najnowszego wydania "Pytania na śniadanie", przy okazji rozmowy z jej ekranowym partnerem Robertem El Gendym, który opowiadał o swoich dziecięcych marzeniach sportowych.

"Kiedy miałam kilka lat, stawałam przed lustrem, na niby brałam do ręki mikrofon i mówiłam: 'Dzień dobry Państwu, Krystyna Loska'" - wspominała Tadla w programie.

Nie był to zwykły dziecięcy żart. Tadla naśladowała Loskę regularnie, ćwicząc mowę i zachowanie przed kamerą - jeszcze zanim ktokolwiek w jej otoczeniu traktował to poważnie.

Kim była Krystyna Loska, że robiła takie wrażenie na dzieciach?

Krystyna Loska to spikerka TVP z lat 1961-1994 - prawdziwa legenda polskiej telewizji. W plebiscycie na 40-lecie Telewizji Polskiej znalazła się wśród trzech najpopularniejszych i najbardziej lubianych twarzy stacji. Jej znak firmowy? Zapowiadała programy z pamięci - i to całymi latami, bez jednej wpadki.

"Miałam wyćwiczoną pamięć dzięki szkole teatralnej. Wszyscy wyczekiwali, że coś opuszczę, jakiś program. Ale nic z tego, mimo że z czasem tych programów przybywało" - mówiła Loska w rozmowie z Aleksandrą Szarłat.

Przed karierą spikerki chciała być aktorką - i to właśnie aktorski trening sprawił, że przez ponad trzy dekady była niezastąpiona na antenie. Dziś ma 87 lat i nadal potrafi zaskoczyć.

Tadla trafiła w telewizji na swoje miejsce - i najwyraźniej wiedziała o tym już jako kilkulatka. Pytanie brzmi: ile innych polskich dziennikarek stało przed lustrem z niewidzialnym mikrofonem i mówiło właśnie to nazwisko?