Robert wybrał Agnieszkę, a nie ją. Krystyna Kamińska wyszła z 'Rolnika' z pustymi rękami - i właśnie dlatego ta historia ma tak dobre zakończenie.

Krystyna Kamińska trafiła do drugiej edycji Rolnik szuka żony z nadzieją na miłość. Rolnik Robert zaprosił ją do swojego gospodarstwa, ale ostatecznie serce oddał Agnieszce. Krystyna wróciła do domu sama.

Kobiety zawsze wydawały mi się atrakcyjne

Kilka lat po programie była uczestniczka Rolnika wyznała w rozmowie z Faktem, że jej droga do miłości poszła zupełnie innym torem, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Zakochała się w kobiecie.

"Kobiety zawsze wydawały mi się atrakcyjne. Natomiast już pod koniec ubiegłego roku zauważyłam pewną zmianę i potrzebę. Uświadomiłam sobie, że akurat takiej relacji poszukuję i jestem w stanie zbudować związek z kobietą" - mówiła w rozmowie z Faktem.

Jej wybranką okazała się Agnieszka - i nie, to nie żart, że znowu Agnieszka. W 2020 roku para wzięła ślub w Edynburgu.

Kryzys, ciąża i... happy end

Związek Krystyny i Agnieszki przeszedł poważną próbę. Para rozstała się, a w tym samym czasie Krystyna dowiedziała się, że jest w ciąży. Sama powiedziała o tym wprost w mediach społecznościowych.

"Niestety fakt jest taki, że z Agnieszką nie jesteśmy razem i moja ciąża zadziała się już po naszym rozstaniu. W związku z tym chcę powiedzieć, że coś się zaczyna, coś się kończy" - mówiła na nagraniu.

Ostatecznie obie wyszły z kryzysu razem. Dziś Krystyna i Agnieszka wychowują córkę Gretę i nie ukrywają, że jej przyjście na świat przewróciło im życie do góry nogami - w najlepszym sensie. "Kocham Cię. Dziękuję, dziękuję, że jesteś!" - napisały do małej w mediach społecznościowych.

Kobieta, która szukała miłości u rolnika, znalazła ją tam, gdzie najmniej się spodziewała. I to chyba najlepsza puenta, jaką mógł napisać los.