Dziesięć lat temu ożenił się z nieznajomą przed kamerami. Małżeństwo rozpadło się po kilku tygodniach. Jacek Wojciechowski zniknął z mediów - i przez całą dekadę nie powiedział publicznie ani słowa.

Dziesięć lat temu ożenił się z nieznajomą przed kamerami. Małżeństwo rozpadło się po kilku tygodniach. Jacek Wojciechowski zniknął z mediów - i przez całą dekadę nie powiedział publicznie ani słowa.

Pierwsza edycja Ślubu od pierwszego wejrzenia miała swoich bohaterów - i swoich wyrzutków. Jacek i Natalia Kobiela należeli do tych drugich. Para rozstała się szybko, a Jacek pojawił się w mediach tylko raz, po czym skutecznie zniknął z radarów show-biznesu. Aż do teraz.

Co Jacek myśli o producentach po 10 latach?

W podcaście Kozaczek Wojciechowski przyznał, że kiedyś miał żal do produkcji za dobór partnerki. Dziś patrzy na to inaczej - uważa, że musiał przez to przejść, żeby się zmienić i w końcu znaleźć kogoś odpowiedniego. Zapewnił też, że montaż w programie nie przekłamywał rzeczywistości - to, co widzowie oglądali na ekranie, naprawdę się wydarzyło za kulisami.

O Natalii mówi krótko: nie mają kontaktu od zakończenia programu, ale życzy jej dobrze. Temat jest zamknięty i oboje żyją własnym życiem. Żadnych dramatów, żadnych pretensji - po prostu czas zrobił swoje.

Jacek wziął ślub po raz drugi. Kim jest Ewelina?

Szczęście znalazł u boku Eweliny. Zaręczył się w 2022 roku, ślub wzięli w 2024. Co ważne - jego partnerka wiedziała o udziale w programie, ale - jak sam mówi w rozmowie z Kozaczkiem - nie kojarzyła go zbyt dobrze, więc mogli poznawać się bez łatki uczestnika reality show.

"Obecna partnerka wiedziała, że brałem udział, ale nie do końca mnie tak pamiętała - dlatego też mogliśmy się poznawać bez żadnej przyczepionej łatki" - wyjaśnił Wojciechowski w podcaście Kozaczek.

Dziś prowadzi życie daleko od kamer. Sam przyznaje wprost: "Dziś prowadzę normalne, spokojne życie. Nie stałem się celebrytą, bo nigdy nie było to moim celem. Udział w programie był pewnym etapem mojego życia, ale nie zdefiniował mnie jako człowieka. Najważniejsze jest dla mnie to, że jestem szczęśliwy."

Dodaje przy tym, że jego życie jest ostatnio "na tyle dynamiczne i zaskakujące", że nie wybiega myślami za daleko w przyszłość. Obiecuje jednak, że podzieli się dobrymi nowinami, gdy się pojawią.

Dziesięć lat, jedno nieudane małżeństwo i jeden drugi ślub później - wygląda na to, że eksperyment z ŚOPW ostatecznie się Jackowi opłacił. Tylko nie tak, jak zakładali producenci. Co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach.