Natalia Szroeder przychodziła na koncerty Myslovitz tak wcześnie, żeby stać pod samą sceną. Rojek ją zapamiętał - tylko że przez długi czas nie miał pojęcia, kim jest.
Natalia Szroeder przychodziła na koncerty Myslovitz tak wcześnie, żeby stać pod samą sceną. Rojek ją zapamiętał - tylko że przez długi czas nie miał pojęcia, kim jest.
Rojek widział ją w pierwszym rzędzie. Nie wiedział, że to gwiazda
Artur Rojek rozpoznał twarz Szroeder dopiero wtedy, gdy zobaczył jej zdjęcie w sieci - już jako artystki. W rozmowie z portalem O2 wspominał: "Przychodziła taka dziewczyna na nasze koncerty i zawsze stawała w pierwszym rzędzie. Zachowywała się jak taka ekstremalna fanka. Dopiero potem dowiedziałem się, że jest taka dziewczyna jak Natalia Szroeder i śpiewa. Nagle zobaczyłem jej zdjęcie i mówię: Wow, to jest ta dziewczyna, która przychodziła na koncerty".
Szroeder sama potwierdziła tę historię w rozmowie z agencją PAP Life. "Jestem dużą fanką Artura Rojka. Wychowałam się na jego muzyce, na jego głosie, zakochiwałam się i przeżywałam wewnętrzne rozterki przy jego utworach" - mówiła. Krótko i bez owijania w bawełnę.
Podsiadło, Szroeder i inni. Rojek w końcu przyjął, że jest czyimś autorytetem
Do grona fanów Rojka należy też Dawid Podsiadło - i to nie od dziś. W podcaście Lustra wokalista przyznał, że przez lata miał problem z przyjęciem do wiadomości swojego wpływu na młodszych artystów. "Jak się zacząłem dowiadywać, jak ktoś deklarował, że słuchał moich piosenek, że się na nich wychował, jak w przypadku Dawida, że Długość dźwięku samotności była pierwszą piosenką, którą śpiewał publicznie, czy Natalii Szroeder, która przychodziła na moje koncerty i stała w pierwszym rzędzie - to ja nie myślałem w takich kategoriach, że jestem osobą, która im coś daje. Czasem, jak mówili, to się zastanawiałem, czy nie przesadzają. Teraz już tak nie myślę, biorę to" - powiedział Rojek.
54-letni wokalista dodał przy tym z rozbrajającą szczerością, że na scenie zazwyczaj stoi z zamkniętymi oczami, przytulony do mikrofonu. Że Natalię mimo to zauważył - mówi chyba samo za siebie.
Ciekawe, czy Szroeder wie, że jej place pod sceną Myslovitz były tak spektakularne, że zapamiętał je jeden z najbardziej skupionych na sobie wokalistów polskiego rocka. Co o tej historii sądzisz? Daj znać w komentarzu.




