Dziesięć lat temu mało kto dawał im szansę. Wojtek Szczęsny przyznał to publicznie - ze sceny, z mikrofonem w ręku, przed salą pełną przyjaciół.
Co powiedział Szczęsny?
Wojtek Szczęsny wygłosił przemówienie podczas rocznicowej imprezy 5 czerwca w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Stanął przed gośćmi i bez owijania w bawełnę przyznał, że otoczenie nie wierzyło w trwałość jego małżeństwa z Mariną. Pierwsza odezwała się piosenkarka: "Naprawdę nie mam wam za złe, że nie dawaliście nam najmniejszych szans" - powiedziała ze sceny, a nagranie błyskawicznie obiegło social media.
Szczęsny podchwycił wątek i dokończył: "Myśleliście, że bogaty piłkarzyk i piękna piosenkarka wzięli ślub. I życzyliście im dobrze, bo to sympatyczni ludzie, ale wszyscy wiedzieliście albo podejrzewaliście, że to potrwa dwa-trzy lata i skończy się głośnym rozwodem".
Można się kłócić o to, czy to odwaga, czy dystans do siebie - ale jedno jest pewne: niewielu celebrytów powie coś takiego na głos.
Kto był na sali, gdy to mówił?
Na imprezie nie brakowało ludzi, którzy znają parę od lat. Wśród gości pojawili się Robert i Anna Lewandowscy, Grzegorz Krychowiak z żoną Celią Jaunat, Roxie Węgiel z mężem, Julia Wieniawa, Jessica Mercedes i Maffashion. Afterparty zagrały Fagata oraz Mata.
Jessica Mercedes udokumentowała jeden z bardziej wzruszających momentów wieczoru - na scenę wbiegły dzieci Szczęsnych. Noelia na rękach taty, Liam z bukietem kwiatów dla mamy. Para poprosiła gości, by zamiast prezentów wpłacali pieniądze na cele charytatywne.
Czyli: impreza bez prezentów, za to z ostrym przemówieniem i dziećmi na scenie. Szczęsnym wyraźnie nie zależy już na tym, co o nich myślicie. I właśnie dlatego wszyscy mówią dziś tylko o nich.
Co wy na to - wierzyliście w nich dziesięć lat temu? Dajcie znać w komentarzach.
Zobacz na Instagramie



