Trzy trofea w dwa sezony, kontrakt do 2027 roku i zarobki rzędu 3 MLN EURO - a mimo to Wojciech Szczęsny mówi wprost, że wstawanie rano na trening bywa walką. Fani zaczęli się niepokoić.

Co powiedział Szczęsny w wywiadzie dla TVP Sport?

W rozmowie z TVP Sport Wojciech Szczęsny przyznał, że każdy trening w Barcelonie kosztuje go teraz znacznie więcej niż kiedyś - zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Bramkarz ma 36 lat i nie ukrywa wpływu upływającego czasu na swoje ciało. To rzadka szczerość jak na piłkarza na tym poziomie.

"Przemijanie w życiu jest miłym doświadczeniem, a w życiu zawodowym nie ukrywam, że każdy trening dużo więcej mnie kosztuje. I energii mentalnej, żeby rano wstać, i ciało bardziej czuję" - powiedział Szczęsny w wywiadzie dla TVP Sport.

Dodał jednak, że traktuje to jako wyzwanie - i że uczucie po dobrym treningu wciąż go napędza. "Traktuję to też jako takie wyzwanie, które stawiam sobie każdego dnia, żeby jakkolwiek nie było ciężko, to jednak wstać, pojechać na trening, dać z siebie wszystko. I wtedy masz takie uczucie po treningu, że ja jeszcze potrafię. Ale nie ukrywam, że nie jest łatwo" - wyjaśnił bramkarz.

Najkrótsza emerytura w historii polskiej piłki

Szczęsny marzył o emeryturze po odejściu z Juventusu - i niemal mu się udało. Pod koniec sierpnia 2024 roku ogłosił zakończenie kariery. Trwała ona... niecałe dwa miesiące. Barcelona złożyła ofertę, a żona Marina, wbrew jego nadziejom, dała zielone światło na powrót. Wojtek sam przyznawał, że liczył na jej weto.

Od października 2024 roku broni barw Barcelony. W pierwszym sezonie klub zdobył mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar. W drugim - kolejne mistrzostwo i Superpuchar. Wyniki mówią same za siebie.

Teraz przed Szczęsnym trzeci sezon w Katalonii. Kontrakt wygasa 30 czerwca 2027 roku, a zarobki wynoszą 3 MLN EURO brutto za sezon - dla porównania w Juventusie było to cztery razy więcej. Czy ta kwota wystarczy, żeby motywować go do pokonywania własnego ciała każdego ranka?

Kariera Szczęsnego trwa ponad 20 lat. Seniorską piłkę zaczął w Arsenalu w 2009 roku, przez lata grał też w Brentford i AS Romie. W reprezentacji Polski spędził 15 lat, bijąc rekordy liczby występów i meczów bez straty gola.

Czy przy takim dorobku można go winić za to, że coraz trudniej mu wstać rano? Raczej nie. Ale fani mają prawo się martwić - bo jeśli Szczęsny sam mówi, że "nie jest łatwo", to co powie za rok?

Napisz w komentarzach - jak długo według ciebie Szczęsny jeszcze zagra?