Michał Królikowski ma 24 lata, studiuje aktorstwo i już dostaje propozycje zawodowe. Jedno go jednak przeraża - zagranie z własnym ojcem.
Klan Królikowskich w polskim show-biznesie to marka sama w sobie. Paweł, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Antoni - wszyscy z ekranem za pan brat. Teraz do tej listy dołącza Michał, młodszy syn Rafała. I od razu stawia sprawę jasno.
Nazwisko - błogosławieństwo czy ciężar?
Michał Królikowski długo zmagał się z tym pytaniem. Gdy zdawał na Akademię Sztuk Teatralnych w Krakowie, znajomi rzucali wprost: "z tym nazwiskiem wiadomo, że się dostaniesz". W rozmowie z cozatydzien.tvn.pl przyznał, że ten strach nie opuszczał go przez lata.
"To mnie stresowało i stresuje do dzisiaj. Mam to gdzieś z tyłu głowy, czy na każdym castingu, czy przed egzaminami. Kiedy dostałem się do szkoły, część moich znajomych mówiła: z tym nazwiskiem wiadomo, że się dostaniesz. Najgorszy jest ten strach, kiedy coś ci się uda - czy to dlatego, że super mi poszło na castingu, czy to nazwisko wpłynęło na to" - mówił.
Dziś jednak 24-latek patrzy na to inaczej. W wywiadzie dla Plejady powiedział wprost: "To na pewno rodzaj przywileju. Przez długi czas wzbraniałem się przed tym, by tak o tym mówić. Dojrzałem jednak do tego, by trochę inaczej na to spojrzeć. Jestem dumny z mojego taty i mojego nazwiska. To przecież część mnie. Wierzę, że dostaję kolejne propozycje zawodowe ze względu na moje umiejętności".
Zagrać z tatą? Nie, dziękuję
Najciekawszy wątek wywiadu dotyczy ewentualnej wspólnej sceny z Rafałem Królikowskim. Michał nie owijał w bawełnę - bałby się. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że tata to jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce.
Zanim w ogóle trafił na deski teatralne, Michał marzył o zupełnie innej karierze. Najpierw chciał być piłkarzem, potem komentatorem sportowym. "Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś nim zostanę, bo w dalszym ciągu jestem wielkim fanem piłki nożnej" - zdradził w Plejadzie.
Na marginesie warto dodać, że starszy brat Piotr poszedł zupełnie inną drogą - skończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie i dziś zajmuje się grafiką, fotografią oraz kinematografią. W rodzinie Królikowskich o kreatywność najwyraźniej nie trzeba się martwić.
Michał dopiero zaczyna. Ale przy takim nazwisku - i przy takim podejściu - branża będzie go obserwować uważnie. Pytanie, czy kiedyś jednak przełamie się i stanie naprzeciwko ojca przed kamerą.



