Ewa Kasprzyk nie owijała w bawełnę. Odchodząc z jurorskiego stolika 'Tańca z gwiazdami', zabrała głos w sprawie, o której w branży mówi się szeptem.
Ewa Kasprzyk nie owijała w bawełnę. Odchodząc z jurorskiego stolika 'Tańca z gwiazdami', zabrała głos w sprawie, o której w branży mówi się szeptem.
Koniec z ocenianiem, czas na granie
Od 2024 roku Kasprzyk zasiadała w jury 'Tańca z gwiazdami' u boku Iwony Pavlović, Tomasza Wygody i Rafała Maseraka. Teraz ta współpraca dobiegła końca. Aktorka nie zamierza jednak siedzieć bezczynnie - w rozmowie z Pudelkiem zapowiedziała powrót na plan filmowy i do teatru.
"Kończę pewien projekt filmowy. Ten projekt, który teraz zrobiłam, wymagał ode mnie zawieszenia działalności teatralnej, to teraz muszę to nadrobić" - powiedziała wprost. Dodała tajemniczo, że w kolejce czekają też inne przedsięwzięcia, ale nie chce mówić za dużo. "Jak się za dużo puści w eter, to się tego nie zrealizuje" - stwierdziła z uśmiechem.
Kasprzyk ma za sobą dekady na ekranie - od kultowego "Kogel-mogla", przez "Och, Karol 2", aż po seriale takie jak "Przyjaciółki" czy "Magda M.". Wróci więc do świata, który zna najlepiej.
Rada dla młodych? Zaskakująco prosta
Przy okazji rozmowy z Plejadą Kasprzyk dostała pytanie, co poradziłaby młodym aktorom wchodzącym do branży. Odpowiedź była krótka i dosadna - żadnych wielkich teorii o metodzie Stanisławskiego, żadnych porad o castingach.
"Prawda i autentyczność i... wdzięk, bo to pomaga - 'dzień dobry', 'do widzenia', 'dziękuję'. Jak ktoś jeszcze ma do tego zdolności, to bardzo proszę, to niech wykorzystuje" - powiedziała aktorka.
Innymi słowy: talent to jedno, ale dobre maniery otwierają drzwi. Brzmi banalnie? Podobno w środowisku wcale tak oczywiste nie jest.
Nawiasem mówiąc, Kasprzyk sama kiedyś stała po drugiej stronie parkietu - dekadę temu rywalizowała w 'TzG' w parze z Janem Klimentem i dotarła aż do 9. odcinka. Wie więc, jak wygląda program z każdej perspektywy.
Co myślicie - słuszna rada czy oczywista oczywistość? Dajcie znać w komentarzach.



