Bastian zasypia z paciorkiem, ale bez chrztu. Jego ojciec, Sebastian Fabijański, sam chodzi do kościoła - i właśnie dlatego postanowił nie decydować za syna.

Fabijański od miesięcy robi tournée po mediach i przy każdej okazji wraca do tematu ojcostwa. Tym razem w programie Party u Simony prowadząca przycisnęła go do muru: dlaczego wierzący człowiek nie ochrzcił własnego dziecka? Aktor nie uciekł od pytania. Odpowiedział spokojnie, bez defensywy.

"Jak nie, to uszanuję"

Fabijański ma 38 lat i syna Bastiana, którego wychowuje naprzemiennie z byłą partnerką Julią - rozstali się cztery lata temu w dość głośnych okolicznościach. Mimo to, jak sam przyznaje w wywiadach, kontakty z synem układają się bez większych zgrzytów. W kwestii chrztu aktor powiedział w programie Party u Simony: "Nie chciałem zmuszać nikogo do niczego. Tak się okazało i tak się zadziało. Natomiast jeżeli mój syn wybierze taką drogę, jaką ja staram się podążać, czyli chrześcijańską, ze zdrowym podejściem, nie radykalnym, to się ochrzci, a jak nie, to uszanuję to oczywiście." Krótko i konkretnie. Żadnego teologicznego wywodu, żadnej przeprosinowej ekwilibrystyki.

Paciorek przed snem zamiast sakramentu

Fabijański zaznaczył jednak, że wiara w jego domu nie jest tematem zakazanym - wręcz przeciwnie. Syn zna modlitwę "Aniele Boży" i odmawia ją każdego wieczoru. "To co mogę, to robię. Na przykład nauczył się 'Aniele boży' i zawsze przed snem odmawia paciorek. I tyle mogę. Nic na siłę" - powiedział aktor w Party u Simony. To podejście - wiara bez przymusu, wybór zamiast nakazu - jest dziś dość rzadkie w polskich domach, gdzie chrzest bywa bardziej tradycją rodzinną niż świadomą decyzją. Fabijański idzie pod prąd i najwyraźniej nie zamierza za to przepraszać. Warto przypomnieć, że aktor był finalistą ostatniej edycji Tańca z Gwiazdami, co znowu wypchnęło go na pierwsze strony tabloidów. Teraz, zamiast tanecznych kroków, tłumaczy wychowawcze wybory. Czy Bastian pewnego dnia sam zdecyduje się na chrzest? Tego oczywiście nie wie nikt - łącznie z jego tatą. Ale przynajmniej nikt go do tego nie pchnie.
Sebastian Fabijański
© Party
Sebastian Fabijański
© Instagram
Sebastian Fabijański
© Instagram