Angelika Swoboda usłyszała od Iwony Główczyńskiej jedno zdanie, które zapamiętała na długo. Nie było w nim ulgi ani wdzięczności - tylko zmęczenie i uparta nadzieja, że kolejna rozmowa coś zmieni.
Dziennikarka i współautorka dokumentu Dzieciństwo Iwony Wieczorek była gościem podcastu Wiktora Słojkowskiego na portalu Kozaczek.pl. Angelika Swoboda opowiedziała o kulisach pracy przy jednej z najbardziej niewyjaśnionych spraw kryminalnych w Polsce - i o tym, czego nie widać w medialnych nagłówkach.
Pierwsze spotkanie z mamą zaginionej
Angelika Swoboda przyznała wprost, że przed pierwszą rozmową z Iwoną Główczyńską nie wiedziała, czego się spodziewać. Kobieta, którą przez lata pokazywano w mediach jako nieustępliwą bojowniczkę o wyjaśnienie sprawy córki, okazała się kimś zupełnie innym niż sugerowały nagłówki. Zmęczona, ale psychicznie twarda - i zrezygnowana z jakichkolwiek złudzeń co do tego, czym są kolejne wywiady.
"Nie było tak, że usłyszałam: 'Jak cudownie, że pani chce ze mną porozmawiać'. Raczej mówiła, że to jest już dla niej bardzo trudne i męczące, ale zrobi to, bo uważa, że każda wzmianka o Iwonie daje choć cień szansy, że może czegoś się jeszcze dowie" - cytowała Swoboda słowa matki zaginionej w podcaście Kozaczek.pl.
Dziennikarka podkreśliła, że Główczyńska nie rozmawia o córce z własnej woli ani z potrzeby uwagi. Robi to, bo po kilkunastu latach wciąż nie zna odpowiedzi na podstawowe pytanie - co stało się z Iwoną.
Zarzuty w internecie kontra rzeczywistość
Od lat w sieci krąży opinia, że mama zaginionej zbyt chętnie pojawia się w mediach i - jak sugerują niektórzy komentatorzy - wykorzystuje tragedię córki do zdobywania rozgłosu. Angelika Swoboda, która rozmawiała z Iwoną Główczyńską wielokrotnie i miała też kontakt z policjantami prowadzącymi sprawę, uważa te zarzuty za krzywdzące i niesprawiedliwe.
"Ja nie mam takiego wrażenia. Te wszystkie rozmowy nie są dla niej przyjemne. Wcale nie lansuje się na zaginięciu córki. Mam poczucie, że wierzy, iż może wydarzy się jakiś cud i kiedy po raz kolejny opowie o Iwonie, dowie się czegoś nowego" - mówiła Swoboda w podcaście.
Dziennikarka zwróciła uwagę na mechanizm, który prowadzi do niesprawiedliwych ocen. Fakt, że Główczyńska dba o siebie, pracuje i nie okazuje rozpaczy w spektakularny sposób, bywa mylnie odczytywany jako brak cierpienia. Według Swobody to błąd - kobieta po prostu nauczyła się funkcjonować z traumą, która nie znika.
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek - która zniknęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku wracając z imprezy w Sopocie - do dziś pozostaje niewyjaśniona. Wokół niej przez lata narosły dziesiątki teorii, część wymierzonych wprost w rodzinę zaginionej.
Czy słowa Swobody zmienią cokolwiek w nastawieniu tych, którzy od lat atakują matkę Iwony? Napisz w komentarzach, co o tym myślisz.









