Anna Lewandowska napisała w nocy, że się boi. Internauci zabrali się do niej natychmiast. Nie przewidzieli, że odezwie się Daria Abramowicz.
Anna Lewandowska nie ukrywa, że transfer Roberta do Chicago to dla niej cios. Żona piłkarza opublikowała szczery wpis na Instagramie, w którym przyznała wprost: nie skacze z radości.
"Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że jedziemy po nowe i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest" - napisała Lewandowska na swoim Instagramie.
Dodała, że Barcelona stała się jej domem i bezpiecznym miejscem. Myśl o kolejnej przeprowadzce ją przeraża. "Cholernie się boję" - wyznała bez ogródek.
Abramowicz zabrała głos. I nie przebierała w słowach
Daria Abramowicz, psycholożka znana ze współpracy z Igą Świątek, zareagowała błyskawicznie, gdy zobaczyła komentarze pod wpisem Lewandowskiej. Część internautów wyśmiewała obawy Anny - w końcu przeprowadza się za miliony dolarów. Abramowicz uznała, że to nie jest argument.
"Ktoś mi właśnie napisał, że za tak mądre słowa pani Anna Lewandowska dostaje jak zwykle po głowie. Może warto, żeby wybrzmiało, że można być wdzięcznym i odczuwać niepokój. Można widzieć korzyści i koszty każdej sytuacji" - napisała Abramowicz na swoim profilu.
Na tym nie poprzestała. Wystawił Lewandowskiej wyraźną pochwałę: "To bardzo mądra wypowiedź i właśnie perspektywa, którą rzadko widzimy zza instagramowego krzywego, szkodliwego zwierciadła".
Co na to fani?
Głos Abramowicz podzielił internautów. Jedni przyznają jej rację - emocje Lewandowskiej są autentyczne niezależnie od zasobności konta bankowego. Inni twierdzą, że żona piłkarza zarabiającego fortunę w Chicago nie powinna liczyć na specjalną empatię.
Jedno jest pewne: wpis Anny trafił w czuły punkt. Lewandowska zebrała równocześnie falę wsparcia od gwiazd i salwę krytyki od zwykłych użytkowników. Abramowicz wybrała stronę.
A Wy - rozumiecie obawy Lewandowskiej, czy uważacie, że to trochę za dużo dramatu? Piszcie w komentarzach.


