Agata Rubik zna Chicago z własnego doświadczenia i ma dla Lewandowskiej jedną wiadomość: da radę. Gorzej z resztą internetu.

Anna Lewandowska nie ukrywa, że transfer Roberta do Chicago Fire wywrócił jej życie do góry nogami. We wtorek wieczorem opublikowała na swoich profilach szczery wpis - i od razu zebrała dwie zupełnie różne reakcje.

Z jednej strony lawina wsparcia od koleżanek. Z drugiej - fala kpiny od zwykłych użytkowników internetu.

Co napisała Lewandowska?

Anna Lewandowska przyznała otwarcie w mediach społecznościowych, że przeprowadzka do Chicago ją przeraża. "Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że jedziemy po nowe i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest" - zaczęła. Dodała, że Barcelona stała się jej domem i bezpiecznym miejscem, a myśl o kolejnym pakowaniu walizek i budowaniu wszystkiego od nowa ją "po prostu przeraża".

Uspokoiła jednak fanów, że nie zamierza porzucać swoich projektów biznesowych. "Będę dalej działała nad rozwojem moich firm, będę wracała do Edan Studios oraz rozbudowywała projekt" - zapewniła.

Gwiazdy pocieszają, internauci kpią

Koleżanki celebrytki zareagowały błyskawicznie. Marina Szczęsna napisała w komentarzach: "Wiem, co czujesz i wiem też, że dasz radę. Trzymamy za Was kciuki". Zośka Zborowska-Wrona dodała: "Trzymam kciuki, Ania. Jesteście wspaniałym teamem i dacie radę!"

Najciekawszy komentarz zostawiła Agata Rubik - żona Piotra Rubika, która sama od jakiegoś czasu mieszka w Stanach. "Chicago to nie Miami, ale i tak you're gonna love it" - zapewniła Annę po angielsku. Basia Kurdej-Szatan napisała krótko: "Będzie na pewno wszystko dobrze", a Monika Olejnik dodała: "Aniu jesteś silną i kreatywną kobietą. Na pewno przeniesiesz część pięknej Barcelony oraz Polski do Chicago".

Zwykli internauci podeszli do sprawy znacznie chłodniej. Pod wpisem Lewandowskiej pojawiły się komentarze, które trudno nazwać pocieszającymi. "Ahhh, jakie ciężkie życie bogaczy. Normalnie dramat, przeprowadzić się na dwa lata gdzieś. Dostać 40 mln za to, jeszcze móc sobie latać private jetem, gdzie się chce i kiedy się chce" - napisał jeden z użytkowników. Inni wtórowali, że prawdziwy stres to wyjazd bez zabezpieczenia finansowego, nie przeprowadzka milionerki, która może po prostu "wskazać palcem, który chce dom".

Media podawały, że Robert Lewandowski za jeden sezon w Chicago Fire może zarobić nawet 20 MILIONÓW DOLARÓW. Przy takich liczbach empatia internetu ma wyraźnie swoje granice.

Czy Lewandowska przekona Chicago do siebie tak samo jak przekonała ją Barcelona? Piszcie w komentarzach.